poniedziałek, 18 września 2017

Zakładki w różnym stylu.

Zakładki robię, bo zamierzam wziąć udział w ważnym przedsięwzięciu- będą one mi do tego potrzebne w większej ilości. Jak się uda, to napiszę, jak nie, to poleżą w pudełku i poczekają na inną okazję.
Haft na szarym lnie. Trochę rococo (różyczki), Stem Stitch i koraliki
 Haft krzyżykowy na kanwie ecru. Hafty miały inne przeznaczenie, ale zmieniłam plany i zrobiłam z nich zakładki.
 Taśma koronkowa w kolorze  "brudnej" mięty. Na nią naszyłam pasmanteryjne białe kwiaty i całość ozdobiłam koralikami.
Wszystkie zakładki są podszyte filcem i ozdobione chwostami

6 komentarzy:

  1. Wszystkie bardzo ładne, ale mnie jako zakładka najbardziej podoba się pierwsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza taka bardziej elegancka. Skromna.

      Usuń
  2. Wszystkie ładne, wypracowane haftowane lub frywolitkowe zakładki jakie mam nie są używane przeze mnie jako zakładki, bo bardzo szybko tracą swój urok- po prostu się brudzą a poza tym niszczą. Więc mam taką półkę w witrynce, gdzie te ślicznoty sobie leżą i oko cieszą, oraz łechcą me ego, bo to były prezenty dla mnie.
    I z tych, które zrobiłaś najpraktyczniejsza jest ta pierwsza, choć urodziwe są wszystkie.
    Donoszę Ci uprzejmie, że wczoraj zostały spakowane: myszka,truskawka i jedna z papug, następne papugi będą spakowane wraz z zawartością witryny ze szkłem.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie zakładki, które dotychczas zrobiłam, powinny być używane. One są tak zrobione, że książkom "nie zrobią krzywdy", nie wypchają stronic i są płaskie.
      Poczekam na twój opis nowego mieszkania, to może coś do niego się nada, jeżeli zechcesz:)
      pamiętam też o miodunce, ale nic nie pisałaś o balkonie.

      Usuń
    2. Bo ten balkon, z tego co widziałam, to raczej imitacja balkonu. Bardzo wąski, betonowa nieażurowa balustrada, góra z miejscem na skrzynki lub doniczki, z ochroną by nie spadły w dół.Będę coś więcej mogła o nim napisać, gdy już zobaczę ów wytwór w naturze.
      Właśnie wróciłam z piwnicy - i gdyby nie mój mąż to wszystko wylądowałoby w śmietniku. A ja, naiwna myślałam, że jestem chomikiem! Przy nim to nawet miniaturowemu chomikowi nie dorastam do połowy łapek.Na pewno coś od Ciebie wysępię, tylko wpierw będę musiała mieć nowe meble i się "rozgościć na dobre".

      Usuń
    3. Poczekam i zobaczymy, czy się nada coś tam uprawiać. Ja z piwnicy wyrzucam bezlitośnie wszystkie zbędne rzeczy. Aktualnie uzbierałam chyba z 20 słoików, których na pewno już nie wykorzystam. Mam mnóstwo doniczek i też muszę przeprowadzić ostrą selekcję. Nie zamierzam sadzić multum kwiatów na tarasach, kiedy mam je w ogrodzie. Poza tym, zauważyłam, że na tarasach nie wszystko, co mi się podoba rośnie, a nie posadzę roślin kłopotliwych lub tych, które nie podobają mi się.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.