Blog o moich zmaganiach z "oporną materią" podczas tworzenia różnego rękodzieła.

piątek, 15 sierpnia 2025

Gobelin z ptakami czyli wielka porażka

 

Zapytała mnie Elżusia, czy kiedyś utkam ptaszora. Otóż utkałam nie tylko jednego, ale trzy ptaszory na jednym gobelinie.

Ten gobelin to wielka moja porażka. 

Po kolei.

Wzięłam wąską ramkę z wcięciami, naciągnęłam osnowę z nici lnianych (2 mm)- osnowa zatem dosyć rzadka. Jak rzadka osnowa, to trzeba tkać wątkiem o grubszej nici. Wzięłam to pod uwagę i włóczka, którą tkałam była średniej grubości. Tkałam włóczkami o prawie tej samej miękkości, ale przy tego typu osnowie, okazały się za miękkie. Jednak największym błędem był zastosowanie włóczki, która stanowiła tło. Miękka, naciągająca się i lejąca po osnowie. Wiedziałam już, że taka włóczka jest przy tkaniu do kitu. No ale... Jaskółka musi „przegwałcić” ogólnie przyjęte zasady i przekombinowałam. A taka była śliczna- „amerykańska" i nie chciałam z niej zrezygnować, tkałam na zasadzie „jakoś to będzie”. Jednak „nie było” - gobelin pofalował się na brzegach. 

Góra gobelinu i fala na bokach. 

Ptak środkowy.
Pierwszy utkany- po nim miałam ochotę całym tkaniem ptaszorów  trzasnąć i pozostać tylko przy tym jednym. A potem to samo było po utkaniu drugiego- miałam serdecznie dosyć zmagania się z tą miękką włóczką oraz kombinowania z kształtem ptaków.

Dodatkowym błędem (?), zaniedbaniem (?), a może jeszcze nie wiedziałam wtedy, że dobrze jest na brzegach dać trzy nitki osnowy i wokół niech tkać brzeg, podwójnie te trzy nitki owijając?  Jedna brzegowa nitka osnowy i miękki wątek „zrobiły swoje”- brzeg pływa, raz gobelin jest szerszy, w innym miejscu, węższy. 

 Wzór znalazłam na Pintereście- to pojedyncze wzory ptaków do haftu, Ułożyłam je pionowo tak, by kolejny ptak miał dziób w inną stronę. Kolory dobierałam sama, mając na uwadze kolory na oryginalnym wzorze. Tak było na początku, a później poleciałam swoimi kolorkami. Niektóre elementy są tkane włóczką melanżową, by nie było nudno. 

Nie tkałam już tych białych obwódek oczu- było to ponad moją cierpliwość i umiejętności na tym etapie tkania..

Zamiast śliczniusich, ptaszorków, wyszły Hungry Birds.

 Wzór zrobiłam „pod szerokość osnowy”- myśląc, że jak szeroka osnowa, to ptaki muszą być wielkie. No i dobrze, ale przy takiej szerokiej i grubej osnowie nie wychodzą zaokrąglenia „boczne”. Te dolne tak (brzuch ptaka nad łapkami, góra łebka) te boczne nie (np. zaokrąglenie szyi).

Inne elementy ptaków też modyfikowałam (skrzydełka, ogonki), by zachować ich proporcje, ale tu chyba wyszło to nieźle.

Nogi wyhaftowałam czarną muliną, a oczy stworzyłam z koralików i cekinów.

 



Wykończenie tradycyjne- zdjęcie z ramy, związanie nitek osnowy, przystrzyżenie nitek wątku na lewej stronie, przyszycie zarobienia i przyszycie nitek osnowy na lewej stronie, dorobienie frędzli,  przymocowanie gobelinu do drążka.

Przyszyłam pęczki związanej osnowy, nie kryjąc ich pod zarobieniem. Ładniej wygląda lewa strona, kiedy się je schowa pod zarobieniem. Nie wszystko z wykończeniem jest jeszcze u mnie z automatu.

Gotowiec. 

Wielkość: 39 centymetrów bez zarobienia z dwóch stron, 49 centymetrów z frędzlami i 19 centymetrów szerokości.

Spróbuję jeszcze te falujące brzegi podszyć sztywna taśmą- może uda się je choć trochę ustabilizować.
  

Wskazówki- jeżeli mamy większe elementy wzoru to przy szerokiej osnowie, a myślę, że przy węższej (rama z gwozdkami) nie używać miękkiej włóczki, albo wzmocnić (usztywnić ją) dodatkową nitką np. bawełnianą, albo inną, która się nie naciąga.

Unikać włóczek z wełną alpaki- na moim gobelinie tło- strasznie miękka i naciąga się bardzo. 

Wszystkie włóczki z niskim procentem wełny, czyli mniej niż połowa w składzie przędzy, są miękkie i ciągliwe. Do tkania nadaje się włóczka o minimum 75% wełny naturalnej (ale nie alpaki). Może to być merynos, lepszy jest szetland, a najlepsza nasza wełna owcza- szorstka (z włoskami, gryząca). Oczywiście wytrawne tkaczki poradzą sobie z przędzą każdego rodzaju, ale takie zielone jak ja, mogą się mocno naciąć, wkurzać i zniechęcić, kiedy źle dobiorą nici do wątku.

Dlatego, kiedy teraz kupuję przędzę, to sprawdzam skład i czy nitka ma "włoski".  I coraz mniej się nacinam.

O włóczkach, przędzy do tkania będę jeszcze pisała przy okazji przedstawiania kolejnych utkanków. Cały czas mam w głowie zdanie, jakie przeczytałam na którymś z blogów tkackich: „Tkać można wszystkim”. Owszem, tkać można wszystkim, ale nie wszystko. Otóż gobelinów, a w dodatku gobelinów z drobnymi elementami we wzorze nie można tkać wszystkim. Nie można tkać wszystkim gobelinów z szeroką osnową (rama z wcięciami) i o wzorze z zaokrągleniami oraz drobnymi elementami. To chyba potrafią tkaczki, które skończyły szkoły, kursy tkania oraz z dużym doświadczeniem. Ktoś taki, jak ja- samouk, niech raczej nie idzie drogą: ”Tkać można wszystkim”.

niedziela, 10 sierpnia 2025

Gobelin „Przebłyski”

 Tkałam go dwa miesiące. Skończyłam pod koniec lipca. Tkałam go na ramie z wcięciami, co automatycznie stanowiło o rzadszej osnowie. W planie było dalsze pozbywanie się miękkich włóczek- takich, którymi źle się tka oraz resztek wszelakich dziwacznych włóczek, których nie miałam już zamiaru używać.

Najpierw poszukałam sobie na Pintereście inspiracji i jak bywa w takich razach, wsiąkłam na parę dobrych godzin w poszukiwaniu odpowiedniego wzoru- odpowiedniego do moich możliwości i do właściwości włóczek. 

Znalazłam coś takiego.

Jakie fajne i proste- pomyślałam sobie- Tło zrobię czarne a te dziury też będą czarne, to stworzy wrażenie przestrzenne. Potem miałam zamiar utkać te dziury białą przędzą, a potem zaczęłam odrysowywać wzór na dużym kartonie. I za chiny nie dało się złapać proporcji pomiędzy tymi elementami. Rysowałam, wściekałam się, poprawiałam, w końcu pomyślałam sobie, że przecież to moja praca, mogę sobie narysować, co chcę. I narysowałam.
 
A potem poprawiłam i znów poprawiłam.

Osnułam na ramie osnowę, zabezpieczyłam ją od góry plastrem, bo podczas tkania nitki osnowy lubią się obsuwać i spadać.

 Utkałam łańcuszek zabezpieczający przed osuwaniem się tkaniny, oraz zarobienie i zaczęłam tkać według zmodyfikowanego przeze mnie wzoru.

No ale...jednak na ramie z wcięciami i z tak rzadką osnową nie da się utkać pewnych kształtów oraz drobnych elementów. Przyjęłam, że ten już zmodyfikowany mój wzór, muszę na bieżąco w tkaniu poprawiać. A potem trzymałam się już tylko zarysów wzoru i tkałam tak, jak podpowiadała mi wyobraźnia.

Wyszło coś takiego. Tu jeszcze na ramie

Trzeba przyznać, że końcowy efekt jest bardzo daleki od wzoru, jaki znalazłam na Pintereście. Ale to chyba nie jest jakaś wielka przewina. Po prostu wyszło mi coś zupełnie innego, nowego i chyba, jak to bywa w tkactwie, niepowtarzalnego.

 Tkałam różną gatunkowo przędzą i o różnej grubości. Starałam się, by ta grubość była taka sama, bo to jest w tkaniu gobelinów dosyć ważne. Tam, gdzie przędza była cieniutka, brałam podwójną nitkę.

Ale tym razem starałam się tak dobrać przędzę, by miała wysoki procent wełny z małym dodatkiem sztuczności. Niektóre elementy tkałam szorstką przędzą wełnianą, dedykowaną tkactwu. Tylko te „Przebłyski” były tkane z podwójną nitką lureksową. Jedna była melanżowa kolorowa ze srebrem, druga była melanżowa- złoto z czernią (na zdjęciach słabo to widać).

 

 
I bardzo starałam się, by tym razem kłaść nitkę równo i z „górką” oraz niezbyt mocno ubijać. 

 Po utkaniu górnego zarobienia oraz na samym końcu wzmacniającego łańcuszka, zdjęłam gobelin z ramy. 

 

Potem związałam nitki osnowy Oraz przycięłam, na lewej stronie, długie nitki wątku do około 1 centymetra.

Teraz gobelin czeka na podszycie zarobienia i na połączenie z utkanymi już gobelinami.

Tak wygląda po zdjęciu z ramy (trochę widać białego zarobienia). Wymiary: 37x 59 centymetrów.

Wersja pozioma. 

Może też być wersja pionowa. Wydaje mi się lepsza.
 
Można go układać w różnych wersjach i zawsze będzie dobrze.


niedziela, 2 marca 2025

Nie musisz chować do szuflady


 

 

Tej fundacji pomagamy od lat. Ludzie zajmujący się „odzyskanymi” zwierzakami, robią to z całym sercem, oddaniem i poświęceniem. Wszelkimi sposobami pozyskują pomoc dla tych zwierząt, a jest o nią trudno. Zwierząt jest wiele i problemów z ich utrzymaniem jest wiele. Na Facebooku opiekunowie zamieszczają posty, w których informują, co aktualnie jest potrzebne.

Organizują również, dwa razy w roku, kiermasze na rzecz podopiecznych.

Pomyślałam sobie, że może znajdą się panie, które wykonują różne robótki i zechcą kilka przesłać na dobry cel. Mogą to być różne rzeczy—zakładki, ozdoby ( teraz wielkanocne, na drugi kiermasz na święta BN), serwetki hafty obrazki, karteczki itp.

Mogą to być również książki. Pytałam, czy na ten kiermasz mają być tylko ozdoby wielkanocne, odpowiedziano, że biorą wszystko, nie tylko takie ozdoby.

Mam już wybranych sporo moich robótek i poślemy je  w tym tygodniu.

Tekst z Facebooka

Przystań Ocalenie Kpdz

teSosrodnp 16 75fc0tt0l734u5m1o2iegfm1gt30ftc58lgou3 i632:82  ·

Kochani,

Już 29-30 marca organizujemy kolejny kiermasz charytatywny na rzecz naszych podopiecznych- edycję Wielkanocną.

Będzie to kiermasz jak zawsze tematyczny- pełen Wielkanocnych ozdób, stroików, prezentów i wielu innych, pięknych rzeczy.

Bardzo będziemy na Was wszystkich czekać! Mamy nadzieję, że licznie przybędzie ❤️❤️❤️❤️

Kolejny raz ośmielamy się skierować taką prośbę do Państwa-  Jeśli ktoś z Was Przyjaciele sam coś maluje, rysuje, szyje czy tworzy a zechce nam podarować na kiermasz będziemy przeszczęśliwi i ogromnie wdzięczni ❤️Wszelkiego rodzaju stroiki, ozdoby świąteczne, rzeczy z motywem świątecznym oraz takie które mogą być wykorzystane na świąteczny prezent bardzo mile widziane. Chętnie wszystko przyjmiemy i podczas kiermaszu razem z Wami przemienimy w dobro❤️❤️Za każdą pomoc w imieniu naszych 500 podopiecznych z całego serca dziękujemy❤️❤️❤️

 

 

Strona na Facebooku

https://www.facebook.com/profile.php?id=100064545075971

 

Tam w postach wymieniany są potrzeby zwierzaków oraz sposób pomocy- konta, sposób dostarczenia potrzebnych rzeczy itp.

Podane są również adresy sklepów, gdzie można potrzebne produkty szybko i niedrogo kupić.

 


Strona „przystani Ocalenie” (Fundacji na rzecz zwierząt)

https://www.przystanocalenie.org/

 

Jak można pomóc- szczegółowy wykaz sposobów pomocy

https://www.przystanocalenie.org/jak-pomoc/

 Adres sklepu, w którym można kupić produkty, wpłacając na konto, a produkty są już tam na miejscu odbierane. jest to bardzo wygodna forma pomocy, bo wybierane produkty umieszczamy w koszyku, potem robimy przelew i już gotowe.

https://www.przystanocalenie.org/sklep/

 

Adresy, na które można wysyłać dary

 

Przystań Ocalenie

Ul. Kombatantów 134

43-229 Ćwiklice

501-241-784

 

‼️Paczkomat‼️ CKC 01M

Ul. Zawadzkiego 3

43-229 Ćwiklice

501-241-784

Adres internetowy

przystanocalenie@interia.pl

 

wtorek, 21 stycznia 2025

Pasiak oraz rzecz o przędzy (włóczkach) do tkania (tkanie cz. 7)

Utkałam kolejną część do parawanu na taras. Jest to pasiak, bo nie wiem, jak taki utkanek nazwać. Nie jest to typowy kilimek (nie jest dwustronny) i nie jest to typowy gobelin (nie ma wzoru). Wykorzystałam całą włóczkę typu sznureczek, tasiemka i tę najgrubszą. Z zapasów włóczkowych została mi tzw. trawka w różnych kolorach. Na razie czeka, może wpadnie mi jakiś pomysł do głowy, co z nią zrobić. Nie próbowałam nią tkać, bo jest strasznie cieniutka, trzeba było by składać kilka nitek razem, by dojść do potrzebnej grubości. No nic, niech czeka.

Pasiak jest w tonacji żółto- brązowo- czarnej z różowymi akcentami (resztka cieniowanej włóczki boucle).


Zdjęcie zrobiłam, kiedy wisiał jeszcze na ramie, ale kawałek osnowy już odcięłam i prawa górna strona zwisła smętnie.

Zanim napiszę o zaletach i wadach włóczek do tkania, jeszcze raz podkreślę- nie jestem alfą i omegą w tkaniu, nie dorównam dyplomowanym tkaczkom, ani instruktorkom tkania, jestem samoukiem, sama dochodzę to różnych wniosków, tkając gobeliny i inne utkanki. Dzielę się z wami tym, co przemyślałam, co „przepuściłam przez palce” podczas tkania. Z moich uwag i wniosków można skorzystać, można też samemu przechodzić przez początki tkania i swoje wnioski (być może inne) wysnuwać.

To, co zauważyłam, tkając różnymi włóczkami, czyli o doborze włóczek w tkaniu rzecz będzie. 

  Uwagi oparłam o własne doświadczenia, można z nich skorzystać, można samemu dojść do innych wniosków i tkać według siebie.

1.    Teoretycznie można tkać wszystkim, co się do tkania nadaje- włóczkami, przędzą dedykowaną tkaniu, tasiemkami z tkaniny, zwiniętymi rulonikami czy paskami papieru, a nawet trawą lub patyczkami. Tkamy tym, co sobie w projekcie zaplanujemy. Nie tkałam innymi wątkami niż tymi z przędzy i włóczki, i nie mam zamiaru innymi tkać. Nie interesuje mnie kilimek tkany lnem i trawą. Skupiam się na gobelinach, dlatego nie mam doświadczenia z innymi rodzajami wątku.

2.    Dobieramy wątek do projektu- jeżeli zakładamy, że gobelin będzie miał różnorodną fakturę, bierzemy przędzę o różnej grubości, o różnej fakturze.

3.    Generalna zasada podczas tkania wątkiem z przędzy lub włóczki przy założenie, że gobelin będzie miał równą fakturę (według mnie, chodzi o gładkość „powierzchni”)- włóczki używane jako wątek powinny być tej samej grubości.

4.    Druga generalna zasada- im gęściejsza osnowa, tym wątek cieńszy: osnowa 8 nitek na 1 centymetr- wątek średnia lub cieńsza nitka wątku. Osnowa 4 nitki na 1 centymetr- nitki wątku średnie lub ciut grubsze. Osnowa 2 nitki na 1 centymetr- wątek- tasiemki i grube włóczki itp.

5.    Jeżeli decydujemy się tkać biżuterię (na kartonie zaznaczamy bardzo gęsto szpilkami zaczepienie osnowy- osnowa cieniutka- kordonek- nitki wątku też tkamy kordonkiem). Znalazłam wzory i zaintrygowała mnie taka biżuteria. jej wykonanie nie powinno być zbyt trudne- przynajmniej te łatwiejsze wzory na początek.




 

Zdjęcia z Pinterestu

6.    Najlepiej tka się przędzą lub włóczką średniej grubości- jeżeli decydujemy się zastosować włóczkę cieniutką, musimy dobierać wielokrotność nitek, aż dojdziemy do grubości średniej nitki.  Ja, na razie, miałam dobraną nitkę podwójną, cieńszych włóczek nie brałam pod uwagę.

Na razie tkam na ramie o rozstawie szczelin co 1 centymetr, gdzie osnowa jest 4 nitkowa na 1 centymetr- do tkania biorę wątek- włóczkę, przędzę- grubość trzynitkowa. Natomiast na osnowę biorę dratwę szarą (0,8mm) oraz dratwę białą (jest delikatniejsza i ciut grubsza 1 mm albo 2 mm).  Do tego odnoszę swoje uwagi na temat doboru włóczek na wątek.

 

Włóczki- to, co dobre

1.    Najlepsza do tkania kilimów jest przędza 100% wełny owczej- jest ona szorstka, dobrze się ubija, najczęściej jest średniej grubości (trzynitkowa), nie naciąga się, nie ślizga się po osnowie. W sklepach jest to przędza dedykowana tkaniu. Cena takiego motka jest przeciętna (około 20 zeta) i wybór kolorów coraz większy, ale jest ona matowa i brak odcieni poszczególnych kolorów.

2.    Można tkać włóczkami, które mają wysoki procent wełny owczej lub merynosa, ze sztucznymi dodatkami. Jednak nacięłam się na taka włóczkę parę razy- 70% wełny, 30% dodatku, a włóczka miękka, lejąca, naciągająca się.

Włóczki, jakimi do tej pory najlepiej mi się tkało:

- przędza 100% wełny owczej, dedykowana tkaniu (trzynitkowa). Świetnie układa się na osnowie, nie ślizga się dobrze się ubija, wychodzi równa tkana płaszczyzna, choć trochę twarda i szorstka.

- włóczka Ambiance Yarn Art. (80% akrylu, 20% wełna) batik, długie nitki jednego koloru w motku, co jest zaletą, bo sobie odcinam tyle, ile mi potrzeba aktualnie do wątku. Nitki są nierówne, a sama włóczka przypomina bardziej pasma (raczej wałeczki) wełny do filcowania, co jest zaletą, bo można ją ładnie „rozłożyć’ na osnowie. Bardzo dobrze układa się, nie ślizga się, ładnie się ubija i daje efekt lekkiego połysku. W jednym motku są różne kolory, wybór motków, z różnymi kolorami w jednym, jest duży, cena przystępna (około 20 zeta za motek).

- włóczka Papatya Batik Kamgarn (turecka) 100% akryl-jest grubości oryginalnej wełnianej przędzy do tkania, W każdym motku są trzy/4 różne kolory w długich nitkach. Mimo, że akrylowa, jest dosyć zwięzła i mało rozciąga się, Dobrze układa się na osnowie, jest równa, dobrze się ubija.

- podobnie zachowuje się włóczka Fantarial Merinos Extrafine (100% wełna z merynosa). Czteronitkowa, ale dosyć cienka. Jest to włóczka typu batik, ma długie pasma różnych odcieni jednego koloru. Lekko się naciąga, dobrze się ubija i równo się rozkłada po utkaniu.

- włóczka Hit Color  Schoeller stahl (100% poliakryl)- batik, cieńsza-dwunitkowa (przypomina frotte), na motku parę kolorów, ale w krótkich odcinkach (3/5 centymetrów). Nitki zwięzłe, nie rozciągają się, ładnie układają się podczas tkania, dobrze się ubijają.

-  włóczka Nepal Uni Color firmy Drops (65% wełny, 35 % wełny alpaki)-

trzynitkowa, szorstka włóczka, dobrze się układa na osnowie, dobrze ubija, wychodzi równa powierzchnia utkana, optycznie nie odbiega od przędzy dedykowanej tkaniu, ale naciąga się lekko przy tkaniu. W sumie może być.

- wełna gobelinowa do haftu gobelinowego- jest bardziej miękka od przędzy do tkania, ale ładnie się układa, ładnie się ubija, jednak cena za motek jest zaporowa, bo motki są 10 metrowe.

Włóczki- to, co niefajne.

Te włóczki kupiłam ze względu na skład, bo grubość wątku można sobie regulować biorąc wielokrotność nitki. Jeżeli piszę, że włóczka rozciąga się, to znaczy to, że podczas tkania trzeba jej naddawać i uważać, by nie naciągać zbyt mocno, źle się też owija na brzegowych nitkach osnowy  (ślizga się, rozchodzi w paśmie). Nitki niektórych włóczek są luźno skręcane, co powoduje ich „rozłażenie się” podczas tkania.

- jedno wielkie rozczarowanie to włóczka Merino Ekstra Fine Uni Color firmy Drops 100% wełny. Wydawałoby się- sama wełna, a włóczka rozciąga się, rozdwaja, ślizga się po osnowie. Jak się ją opanuje to daje ładny efekt- równą płaszczyznę tkania.

- włóczka Flora firmy Drops (65% wełny, 35 % wełny alpaki)- cienka, naciąga się, jeszcze nią nie tkałam, ale pewnie będzie zachowywała się, jak ta Merino i trzeba będzie brać podwójną nitkę.

- włóczka Rosarios4 Merion (100% wełny merynosa) zwabiła mnie swoim pięknym kolorowym „rzucikiem” no i składem. Włóczka cienka, trzeba brać podwójną nitkę (do tej trzynitkowej). Włóczka naciąga się, ale pięknie ubija się i tworzy interesujący melanż po utkaniu.

- włóczka 100% wełny merynosa również jest miękka i naciąga się, ale układa się ładnie, ubija się dobrze, trzeba tylko pilnować, by tkaniu zbytnio jej nie naciągać (naddawać i miękko ubijać na początku).

- bardzo źle tka się włóczką bouckle, nie widać nitek osnowy spod „supełków” i łatwo zgubić rytm- osnowa nitka górna- osnowa nitka dolna. Im cieńsza nitka prowadząca i rzadziej rozstawione „supełki”, tym gorzej się tka.

- moher do tkania nadaje się średnio- gruba włóczka moherowa jest dobra, cieniutką tka się gorzej. Poza tym moher (puchatość) lubi wplątywać się w nitki wątku i „zagłuszać” kolor (mechaci się po całym utkaniu). Tkałam moherkiem, ale musiałam przycinać tę puchatość.

 - należy chyba unikać, przy zakupie włóczki do tkania, wszelkich określeń- ekstra miękka, delikatna, baby itp.- faktycznie takie włóczki nie nadają się do tkania, albo inaczej- nadają się, jak ktoś chce się z nimi męczyć.

- lepszy wybór- mieszanka z wełną alpaki niż z merynosa. Merynos jest bardzo delikatny, leje się, naciąga się dosyć mocno, lubi się rozdwajać. Alpaka bardziej zwięzła, mniej się naciąga. Taką różnicę zdążyłam zauważyć tkając. Jest jeszcze kaszmir- nie wiem, czy się nadaje- przeczytałam, że jest najdelikatniejszy.

 

Ogólnie.

Mam jeszcze spore zapasy różnych włóczek, których nazw i składu nie znam, bo kupione są dawno. Ostatnio robiłam segregację i zostawiłam te, które uważam za dobre do tkania oraz te, z którymi się pewnie pomęczę, ale szkoda było mi ich wyrzucać.

Generalnie dążę do tkania wełną, niemniej kupiłam sporo włóczek z akrylem typu batik, bo dobrze się nimi tka i na motkach jest wiele kolorów (długie kawałki), co zaniża cenę tkania, bo nie muszę kupować motków jednokolorowych, których być może nie wykorzystam i znów zalegną w szafie.

Przeglądam porady, dotyczące farbowania przędzy tkackiej. Wydaje się ono niezbyt trudne, zwłaszcza, że teraz barwniki są trwałe, a pracy przy farbowaniu jest niewiele.

 

wtorek, 7 stycznia 2025

Wykańczanie gobelinu (Tkanie cz. 6)



 

Kolejność wykańczania gobelinu:

1.    Zdjęcie utkanego gobelinu z ramy.

2.    Wplecenie brzegowych nitek wątku w gobelin.

3.    Przycięcie nitek wątku na całej lewej stronie gobelinu.

4.    Rozcięcie nitek osnowy, przycięcie ich.

5.    Przyszywanie pęczków nitek osnowy do spodniej części gobelinu

6.    Podwijanie zarobienia wzdłuż linii jego łączenia z częścią wierzchnią gobelinu.

7.    Przyszywanie zarobienia do spodniej części gobelinu.

8.    Podszywanie gobelinu (opcjonalnie)

 

Zdjęcie gobelinu z ramy- można odciąć nitki osnowy poniżej ramy, można zdjąć nitki osnowy i przeciąć je, by wszystkie były pojedyncze. Wyjmujemy też kartonowy pasek, który był umieszczony na dole ramy.

Wplecenie brzegowych nitek wątku w gobelin (jeżeli jest taka konieczność)- bierzemy nitkę wątku i za pomocą igły tkackiej wplatamy ją wzdłuż wątku (tak około 5 centymetrów wystarczy). W ten sposób chowamy te nitki, bo gdybyśmy je przycięli, wychodziłyby poza brzeg gobelinu.

Przycięcie nitek wątku- na lewej stronie gobelinu, gdy tkamy wiele kolorów lub krótkimi nitkami wątku, robi się taki mechaty dywanik. Tworzą je nitki wątku o różnej długości. Te nitki przycinamy- wyrównujemy na bardzo krótko. 

 Przycięcie nitek osnowy- jak są za długie, trzeba je skrócić, ponieważ zbyt długie mogą się, po przyszyciu, wybrzuszać. Przycinać możemy również po przyszyciu- kolejność przycinania dowolna.

Przyszywanie nitek osnowy do zarobienia- nitki osnowy zbieramy w pęczki (po 4- 5 nitek) i przyszywamy te pęczki do zarobienia (mniej więcej 1 cm od brzegu)

 Przyszywanie zarobienia do spodniej strony gobelinu ( wraz z podszytymi pęczkami osnowy)- jeżeli planujemy zarobienie potraktować jako obramowanie gobelinu, przyszywamy tylko nici wątku do lewej strony. Jeżeli traktujemy zarobienie jak listwę wzmacniającą i ma być niewidoczna, podwijamy zarobienie na linii łączenia z częścią gobelinu, która jest prawa stroną, sprawdzamy z prawej strony, czy podwinięcie jest proste, mocujemy podwinięte zarobienie szpilkami i przyszywamy go do lewej strony gobelinu zwykłą nicią krawiecką, pilnując, by zbytnio nie naciągnąć szwu (żeby nie wybrzuszyć gobelinu w tym miejscu). Przyszyte zarobienie (jeżeli jest odpowiednio szerokie) możemy potraktować jako tunel, przez który przeciągniemy drążek do mocowania.


Zdjęcia z tej strony

https://knkn.pl/podszywamy-zarobienie/

Film objaśniający wykańczanie gobelinu

https://www.youtube.com/watch?v=Rdj27od9cyU

 Podszywanie gobelinu tkaniną- można, ale nie trzeba. Widziałam w sklepach internetowych gobeliny, które nie są podszyte. „Dywanik” z nitek wątku jest przyjęty jako norma. Jeżeli ktoś chce podszyć gobelin, przycina tkaninę spodnią na wielkość gobelinu z zapasem na podwinięcie brzegów i ręcznie ją przyszywa do brzegów gobelinu ściegiem kryjącym, zwykłą nitką krawiecką. Podszywałam tak poduszkę i powiem, że była to trudna praca, bo brzegi utkanej tkaniny są twarde i sztywne.

 

Ozdabianie frędzlami i chwostami- Frędzle można umocować na gobelinie na takie sposoby;

1.      Zostawiamy związane w pęczki nitki osnowy- wtedy musimy sobie takie wykończenie zaplanować, dobierając odpowiednią osnowę.

 2.      Do gotowego gobelinu doplatamy frędzle (najczęściej na dolnym brzegu)

3.      Po utkaniu łańcuszka lub zarobienia, dolny rząd rozpoczynamy tkaniem frędzli i potem już tkamy według wzoru (kartonu)

 

Można się pobawić frędzlami w różne kombinacje wiązania ich np.



Sposoby wieszania gobelinu znajdziecie tu:

https://tartarugastudio.pl/jak-powiesic-kilim-na-scianie/?srsltid=AfmBOopQQ-EWjGsc7vY4jN7OBpe0k3hjytyKSw7vODQsPYIyJ2ufPMhR

https://splotka.pl/dekoracja-na-sciane/

 Można też kupić zestawy montażowe do wieszania tkanin na ścianie.

 Gobelin – główne wyróżniki w tkaniu

1.    Gobelin powstaje poprzez „malowanie wełną”

2.    Tkane najczęściej na ramach tkackich pionowych (na dużych krosnach też).

3.    Jest to tkanina jednostronna- lewa strona jest pełna końcówek wątku.

4.    Projekt tzw. karton- rysowane na kartonie, jako podstawa gobelinu- najczęściej autorskie, to, co narysujemy z wyobraźni, ale mogą być po prostu „powielane” cudze (jeżeli da się, należy podać autora).

5.    Tkamy bez czółenka (palcami).

6.    Tkamy małymi kawałkami przędzy.

Na koniec polecam stronę Karoliny Nowaczyk, z której można się sporo dowiedzieć i tam można wykupić kursy tkania.

https://knkn.pl/

 Zdjęcia gobelinów i frędzli z Internetu.