Blog o moich zmaganiach z "oporną materią" podczas tworzenia różnego rękodzieła.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łapacze snów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łapacze snów. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 czerwca 2018

Spróbuj złapać sny.


A jak by tak złapać sny? Takie marzenia senne? Przejrzeć je dokładnie i potem spróbować realizować. Albo przyjrzeć się im dokładnie i powyciągać wnioski na przyszłość? I co zrobić, kiedy sen nie przychodzi, bo człowieka nawiedzają, przed nim, setki myśli? Niekoniecznie dobrych myśli.
Zrób sobie łapacz snów

„Łapacz snów (lub „łowca snów”) rozpowszechnił się w małej amerykańskiej wiosce. W latach 60. XX wieku mieszkańcy wioski zaczęli ręcznie wytwarzać te przedmioty, żeby potem móc sprzedawać je turystom. Były to piękne pamiątki, ściśle związane z ich tradycją i kulturą.

Odżibwejowie pochodzą z Ameryki Północnej. Najczęściej można ich spotkać w regionie Ontario, Wisconsin i Minessota. Pierwotnie łapacz snów był robiony z łodygi pokrzyw zawiniętej wokół swego rodzaju obręczy, okrągłej lub w kształcie łzy, do której potem dołączało się coś w stylu pajęczej sieci. Wykorzystywano też drewno z wierzby i, z reguły, łapacz snów miał nie więcej niż jakieś 10 centymetrów średnicy.
Sprzedawano je przekonując, że były najlepszym sposobem na uniknięcie koszmarów sennych, odstraszały negatywne energie i złe duchy. To bardzo ciekawe, że inne plemiona krytykowały odżibwejów za sprzedaż tych przedmiotów. Twierdzili, że handlowanie nimi powodowało, że traciły one swoją autentyczną wartość mistyczną i duchową. Według nich, dla turystów łapacz snów miał jedynie charakter dekoracyjny.
Pomimo tych wszystkich krytyk, przez całe lata 60. łapacz snów był jednym z najbardziej sprzedawanych przedmiotów w Ameryce i rozprzestrzenił się po całym świecie."
 U góry, jak żyrandol, u dołu hippisowski:)
„Tubylcza ludność Ameryki w swej wspaniałej prostocie wierzy, że w powietrzu znajdują się zarówno dobre, jak i złe sny. Tradycyjnie łapacze snów wieszano w tipi nad legowiskami i kołyskami dzieci. Legenda mówi, że dobre sny przechodzą przez otwór w środku i trafiają do śpiącego, zaś złe są więzione w sieci i giną w świetle dnia. Wielu tubylczych Amerykanów wierzy, że gdy śpimy sny opuszczają nas. Dzięki łapaczowi snów, duch snu prowadzi złe sny do pułapki w sieci, a dobrym pozwala prześlizgnąć się przez okrągły otwór, by mogły się spełnić. Wraz z pierwszymi promieniami słońca złe sny złapane w sieci unicestwiają się.

Według Larry’ego White Dirt istnieje inne podanie, według którego łapacz snów pochodzi od młodego Indianina, zwanego Sweet Medicine (Słodkie Lekarstwo). Kiedy Słodkie Lekarstwo odbywał obrzęd poszukiwania wizji, która wskaże mu drogę w życiu, pająk przekazał mu tajemnicę sieci. Krąg przedstawia życie, a sieć łączy sny i modlitwy ze środkiem, a przez otwór przechodzą one do niebios i Stwórcy.


Łapacz snów – co to takiego?  To obręcz w kształcie regularnego okręgu albo też w postaci łzy czy kropli, wewnątrz której rozpostarta jest siatka, do złudzenia przypominająca pajęczą sieć. Sieć pierwotnie robiono z dostępnych Indianom surowców naturalnych: włosia, włókien roślinnych, czy cieniutkich ścięgien. Obecnie stosuje się nowoczesne przędze, włóczki, a nawet żyłki wędkarskie. Na nici nawleka się barwne koraliki, wplata się w sieć muszelki, piórka, czy kawałki kolorowych tasiemek. 


Zadaniem każdego łapacza snów jest zapewnienie śpiącemu ochrony przed koszmarami nocnymi i ucieczką dobrych wizji w otchłań niebytu i niepamięci. Łapacze pomagają zapamiętywać sny. Marzenia senne są przez wielu Indian postrzegane jako bardzo ważne informacje o tym, co nas czeka lub stany, w których nawiązujemy kontakty z przodkami i światem pozazmysłowym. Dlatego też nie powinny nam umykać zaraz po przebudzeniu się, ale mają stanowić cenne wskazówki, co do dalszego postępowania w życiu.”
Zdjęcia łapaczy: Pinterest
 Takie bardziej artystyczne

 Jak zrobić łapacz-video


Instrukcja wykonywania łapacza snów
Schemat do wykonywania łapacza snów


Wszystko zaczęło się 10 lat temu. Jaskół w posagu wniósł maleńki łapacz snów. 


Wtedy jeszcze nie bardzo wiedziałam, co to takiego. Coś się tam mi obiło o uszy, ale przeleciało. Bardzo mi się ten maleńki łapacz podobał. Postanowiłam sobie zrobić podobny. No i zrobiłam tych łapaczy ciut więcej. Tak około sześciu-siedmiu. Część poszła „do ludzi”. Trzy zostały w domu (jeden, „piętrowy”, do naprawy, bo coś piórka zżarło- trzeba wkleić nowe).
 Dwa z tych najprostszych- siatka ze sznureczka, koraliku, wstążka lub skórka na oplecenie  okręgu i pióra. W pierwszym są wplecione metalowe koraliki, w drugim drewniane

 Ostatnio zmajstrowałam sobie łapacz bardziej „ekskluzywny”. Umieściłam w nim sporo szklanych koralików i ozdobiłam go kwiatami pasmanteryjnymi. Zamiast piórek zawisły na nim chwosty. Całość w kolorach pastelowych.


 Wszystkie łapacze zrobiłam na okrągłych, bambusowych uchwytach do torebek, o średnicy 14 cm.