Blog o moich zmaganiach z "oporną materią" podczas tworzenia różnego rękodzieła.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brazylijski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brazylijski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 stycznia 2020

Zawieszki do breloczków


Zawieszki, a właściwie przywieszki do breloczków, zrobiłam na początku grudnia. Poszły na kiermasz na rzecz dzieci ze szkół specjalnych.
Zawieszki mają wyhaftowany ten sam wzór, ale w jednym róże haftowałam wstążeczką, w dwóch (czerwone i niebieskie różyczki)- muliną DMC Etoile, a trzecia jest ozdobiona kwiatami z filcu.  



Materiały:
Filc 1 milimetr- różne kolory
Nici:  mulina DMC Etoile, Mulin DMC Variations, nić monofilowa
Wstążeczka milimetrów.
Koraliki
Wielkość zawieszek- 6x4 centymetry

piątek, 28 czerwca 2019

Rajski ptak z koralikami


 Jakiś czas temu trafiłam na Pintereście na wzór tego ptaszyska. Bardzo mi się spodobało. Jak zawsze zafrapowała mnie jego „rasa niewiadomojaka”. Może to paw, może Feniks, albo inny rajski ptak? Początkowo miał być haftowany w stylu jakobińskim, ale potem postanowiłam go trochę podrasować koralikami, a kwiaty zrobić ściegami rococo. Trochę zmieniłam wzór kwiatów.
Tak wygląda gotowiec
 Góra
Dół

Tkanina wydawała mi się bezpieczna. Wprawdzie ma nitkę elastyczną, ale nie naciągała się zbytnio. A po zdjęciu z tamborka okazało się, że jednak małe fałdki powstały. Trochę je widać (oczywiście przy powiększeniu wyglądają jak fałdy hipopotama), jednak nie psują one zbyt mocno ogólnego wrażenia.
To jest wzór
Materiały:
Tkanina- cieniutka elanobawełna z domieszką sztucznej nitki, biała.
Nici: mulina DMC Variations (tułów i pióropusz), mulina DMC, mulina Anchor
Ściegi: Pistils- czerwony środek w kwiatku po prawej; Bullion Stitch- płatki kwiatka po prawej i pręciki granatowe w kwiatku z lewej strony; "Janina"- ciemnozielone liście; Buttonhole Stitch, jasnozielony listek i pióropusz; Lazy Daisy (margaretkowy)- tułów ptaka,
Cast One Stitch- płatki kwiatka z lewej strony, ścieg sznureczkowy- łodygi; ścieg płaski reszta haftu.
Koraliki typu "pastylka"- środki kwiatów,
Koraliki okrągłe- zdobienia ptaka.
Wielkość haftu- 20x 13 centymetrów

sobota, 8 czerwca 2019

Nowy haft rococo


Kolejny haft ściegami rococo (haft brazylijski). 



Tym razem  zrobiłam owijki i narzuty nićmi  TULIP firmy Yarn Art. Nici te mają grubość, mniej więcej, kordonku 8. Są śliskie i ślicznie błyszczące. Jednak jako owijka już tak bardzo nie błyszczą. Zasada jest taka- im cieńsze nici, tym więcej trzeba nawinąć nawojów (Bullion Stitch) lub zrobić narzutów w ściegu Cast- On (płatki w niebieskim kwiatku).
Dla chcących nauczyć się tego, w sumie, prostego ściegu- wideo

I tak:
- nawijka (Bullion Stitch) nicią różową- 60 nawojów,
- nawijka (Bullion Stitch) nicią jasnoniebieską- 50 nawojów,
- płatki niebieskie- ścieg Cast-On- 40 narzutów,
- pręciki (Bullion Stitch) ciemnoniebieskie: 50 i 40 narzutów muliną DMC  (dwie nitki).

Taka liczba nawojów, czy narzutów jest dosyć uciążliwa, bo bardzo ciężko jest przesunąć igłę przez nie.  Ale trening czyni mistrza. Zauważyłam, że coraz lepiej mi to idzie. Wprawdzie nie jest to jeszcze cud-miód, niemniej  ja już zauważyłam dosyć spory postęp. Pewnie po zrobieniu około stu, tego typu, haftów, dojdę do takiej wprawy i takich efektów, jakie mają panie instruktorki, uczące tych ściegów na filmach.

Pozostałe ściegi to:
- French Knots: białe pętelki wzdłuż łodyżek i różowe w środku niebieskiego kwiatka
- Couching stitch: jasnozielone i ciemnozielone łodyżki
- Fastryga: ciemnozielone łodyżki,
- Bullion Stitch: ciemnoniebieskie „pręciki”, różowe oraz jasnoniebieskie płatki w mniejszych „kwiatach”.
Haft ozdobiłam malutkimi perełkami w środku niebieskiego kwiatka i dużymi perełkami u nasady owijek.

Ja wiem, że niektórych mogą znudzić opisy techniczne, ale dla tych, którzy chcą spróbować haftu rococo, mogą się przydać.
Najbardziej brakuje mi właśnie takich danych. Są panie, które pokazują materiały potrzebne do haftu, nici, tkaninę, igły, ale większość z nich na tym kończy. Ile nitek tych nici, jak gruba ma być igła, jaka tkanina jest najlepsza, tego najczęściej trzeba się domyślić, obserwując tutek, albo uczyć się na własnych błędach. Oglądając tutoriale, trudno też wyczuć, jakiej wielkości jest dany haft. Uczę się tego, porównując wielkość dłoni lub palca instruktorki do elementów  we wzorze. Wzór też często jest podany bez wymiarów. Jak jest za duży, to może nie udać się z doborem nici i z małym jest to samo. Liczbę nawojów i  narzutów przetestowałam na tym hafcie sama. Tak długo prułam, aż w końcu trafiłam.
Wykorzystałam wzór- górny rząd, środkowy.
 Wzór wzięłam ze strony:http://gallery.ru/watch?a=3hQ-hTz0

poniedziałek, 27 maja 2019

Ta "gorsza" strona haftu



Podczas haftowania ściegami haftu brazylijskiego, często korzystam ze wskazówek w blogu Rosalie Wakefield. http://rosaliewakefield-millefiori.blogspot.com/2017/04/
Jest ona dużym autorytetem hafciarskim, zwłaszcza w hafcie brazylijskim. Wydała parę książek z instrukcjami oraz wzorami do tego haftu.
Wczoraj znalazłam post, dotyczący lewej strony haftu brazylijskiego. Powiem szczerze, kiedy czytałam, miód powoli skapywał na moje serce. Otóż Rosalie pokazała zdjęcie lewej strony swojego haftu i napisała mniej więcej takie słowa: „ Czyż nie wygląda jak puszka z kolorowymi robakami, które sobie urządziły przyjęcie, pijąc i tańcząc za stodołą?” 

To jest tył tego haftu ( tu nie jest jeszcze skończony)
 
I dalej Rosalie pisze: „To ma wyglądać tak. Tradycyjny haft jest starannie szyty od tyłu i od przodu, ale nie haft brazylijski- hałaśliwy, rozbrykany jak dziecko, jak plakat z twórczego ściegu. Brazylijski haft jest jak marsz, który ma własnego perkusistę, brazylijski haft jest jak cały zespół perkusistów, idących w kierunku, według własnego wyboru, prowadzonych przez listy określonych szwów. Te szwy są ciągle wykorzystywane w coraz innych układach, według innowacyjnych koncepcji.” Fajny tekst prawda?*


Potem przeczytałam, że w USA ( Rosalie mieszka w Oregonie), jest komitet do spraw standardów (BDEIG), który wydał określone wymogi, dotyczące haftów. Rosalie radzi, by wydrukować ten dokument i prosić ewentualną komisję (pewnie konkursową), aby nie oceniała lewej strony w hafcie brazylijskim.
Według Rosalie, to przód haftu, ta właściwa strona, powinna być oceniana, a nie tył. Zwłaszcza, że haft brazylijski można wykonywać na różnorodnych tkaninach i wtedy nie widać nawet cienia nitki, przebijającego przez tkaninę. Jeżeli jest tkanina prześwitująca, to zawsze można podszyć haft lekka podszewką, kwituje Rosalie.

To nie jest tak, że osoby haftujące nie zwracają uwagi na wygląd tyłu haftu. Większość stara się, by ta strona wyglądała w miarę schludnie. Jednak w hafcie brazylijskim musi być mocny supełek kotwiczący nić po lewej stronie, by podczas przeciągania nici przez narzuty czy owijki, do którego trzeba użyć siły, nie wyrwać supełka na prawą stronę tkaniny. A jak robi się tych nawijek, narzutów i pętelek francuskich sporo, to i sporo tych supełków po lewej stronie się znajduje. Tym bardzie, że nie ma innego sposobu rozpoczęcia haftu. Nie można przeprowadzić nici raz górą, potem spodem, owszem, tak można robić, kiedy jest haft płaski, który zakryje nici rozpoczynające. W hafcie brazylijskim takiej nici nie da się ukryć.

Tekst Rosalie pomógł mi uporać się z dyskomfortem, związanym z wyglądem moich haftów po lewej stronie. Przy ostatnim hafcie brazylijskim prawie się podłamałam, kiedy zobaczyłam lewą stronę. Owszem, ciągle można robić lepiej, ale nigdy nie będzie tak ślicznie jak np. w hafcie krzyżykowym.

* Pisałam na podstawie tłumaczenia z blogu
Zdjęcia haftów Rosalie pochodzą z jej bloga

niedziela, 6 stycznia 2019

Rococo z żukami


  W poprzednim poście zapytała mnie Mary, co to za haft, zdjęcie którego zamieściłam w tle tytułu bloga. Przypomniała mi, tym samym, o uszytej z tym haftem poduszce, jeszcze tutaj nie pokazanej. A zdjęcie przedstawia fragment haftu kwiatowego, który wykonałam ściegami rococo.
Tak wygląda haft.


O hafcie rococo zwanym inaczej brazylijskim pisałam już TU. Pokazałam zakładkę oraz właśnie ten motyw kwiatowy. 
Tak wyglądają fragmenty haftu



W poście, do którego się odwołuję napisałam także o trudnościach, jakie było mi dane pokonać przy haftowaniu rococo i w jaki sposób z nimi sobie radzę.
Kwiaty haftowałam ściegiem Pistils- płatki i pętelkami francuskimi- środki. Robale haftowane są owijkami.
Główne łodygi to ścieg sznureczkowy, a te drobniutkie, ozdobione pętelkami francuskimi, haftowane są ściegiem Couching.
Jest to bardzo fajny i stosunkowo łatwy w wykonaniu ścieg. Po prostu kładzie się nitkę na materiale, a drugą pod odpowiednim kątem ją przytwierdza. Trzeba tylko pilnować równych odległości miedzy nitkami przytwierdzającymi i skosu tych nitek. Nitka, którą przytwierdzamy leżącą przyszyta pod kątem prostym do niej nie wygląda ładnie, no chyba, że szyjemy tak specjalnie, kontrastowa nicią, by dać odpowiedni, zamierzony efekt. Tak jest ukazane na filmiku. Natomiast kiedy chcemy tę nitkę raczej ukryć, szyjemy pod kątem. Dodatkową zaletą tego ściegu jest to, że można go stosować w każdym hafcie- doskonale wypełnia i stwarza wrażenie lekkiego. Poza tym nadają się do niego nawet bardzo śliskie nici (tylko do nałożenia, bo przytwierdzanie sztucznym jedwabiem jest strasznie uciążliwe- wypróbowane, odradzam).
Instrukcja
I filmik instruktażowy

Latem haft wkomponowałam w poszewkę na poduchę i wyszło to tak.
 
 

Materiały na haft:
- tkanina bardzo gesta, jakaś drelichowata, z lekkim połyskiem,
- nici: mulina DMC Variations- żuki, mulina Ariadna, Anchor, DMC- kwiaty i grube łodygi, Mulina Decora (1590) firmy Madeira- łodyżki wykonane ściegiem Couching- sztuczny wielokolorowy jedwab, daje piękny efekt w hafcie.
Poducha:
- cienki sztuczny welur,
- atłasowa koronka- sam haft wszyty w materiał, był mdły, długo dobierałam coś, by poduchę ożywić, padło na tę koronkę:)
Z tyłu poducha szyta jest na dosyć głęboką zakładkę.



PS. Cuching- wbijam igłę z lewej strony, przeciągam na prawą i kładę nić na materiale, odmierzam sobie ile, mniej więcej, mi jej potrzeba, by była zgodnie z wzorem (zapas na „łamańce”) i przeciągam na spód haftu, zostawiając ją z igłą. Potem drugą nicią przeszywam, tę leżącą,  pod skosem w równych odstępach i przeciągam nić na spód haftu po zaliczeniu całego odcinak kładzionej. Jeżeli nić kładziona jest luźna, można ją teraz lekko przeciągnąć i dopasować do wzoru. Trudności- „obliczenie”, ile tej kładzionej potrzeba i dwie igły z nitkami w hafcie. To jest łatwe do opanowania. Tym bardziej, że Couching dopuszcza różne warianty kładzenia nitki- widać na hafcie moim. Na filmiku jest większa dyscyplina haftowania, bo tam haftuje się tak, by ta przytrzymująca też stanowiła widoczny element haftu i ściśle według wzoru. Podobnie haftuje się ściegiem Bajo.




wtorek, 1 stycznia 2019

Różyczki- prosty i szybki haft


Bardzo lubię robić małe, zdobne, "do niczego", rzeczy. Serduszka są bardzo wdzięcznym tematem, a w dodatku, można na nich przećwiczyć nowe ściegi oraz techniki haftu. Moje serduszka są najczęściej z filcu i dużym utrudnieniem jest naniesienie na nie wzoru. Można to zrobić za pomocą bibułki, może też wybrać takie ściegi, by nie wymagały dokładnego odwzorowania albo takie, które haftuje się, przede wszystkim, na powierzchni tkaniny, bez ciągłego wkuwania się w nią i przeciągania nici pod spodem. Doskonałe są tutaj ściegi wykorzystywane w hafcie rococo (brazylijskim).

Niedawno zrobiłam cztery małe serduszka zawieszki.
 Na jednym naszyłam koraliki różnej wielkości i cekiny- proste łatwe i szybkie:). Na drugim wyhaftowałam okrągły motyw ściegiem Pistils, środek obwiodłam pętelkami francuskimi i wypełniłam koralikami. Równie proste i szybkie:)
Dwa następne posłużyły mi jako poligon doświadczalny do haftowania, w nowy sposób, małych różyczek. Jest to chyba najszybszy i bardzo prosty sposób haftowania dekoracyjnych, drobnych różyczek.

Schemat wykonania kwiatów wygląda tak:

Dodaję film instruktażowy, na którym pokazano haftowanie różyczek, przy czym, pani zaczyna haftować od zrobienia środka- pętelki francuskie. Ja haftowałam tak, jak jest na schemacie. Ładniej wychodzą takie różyczki, kiedy haftowane są miękką nicią lub wąską wstążeczką.

Serducha wiszące




 Serduszka ozdobiłam koralikami i niewielkimi chwostami.
Materiały:
Biały i granatowy, cienki filc.
Koraliki różnej wielkości, cekiny.
Nici: Mulina DMC, Nici firmy Yabali (chwosty żółto- zielony i fioletowo- granatowy),  Anchor- perłówka 5, Multicolor, Miss Batik firmy Aldze (chwost różowy), Tulip firmy YarnArt (chwost wiśniowy)
Wielkość- 5x4,5 cm






niedziela, 19 sierpnia 2018

Szalone pawie


Post (a raczej zdjęcia) przeniesiony z 17 lipca 2016 roku, z bloga „Jaskółka”

 "Szalone pawie" ukończyłam w styczniu 2016 roku. Pawie- królewskie ptaki zawsze mi się podobały. Ich krzyk już niekoniecznie.  Podobno posiadanie piór pawich w mieszkaniu, przynosi pecha. Przynosi czy nie przynosi i tak nie miałabym ich gdzie trzymać. Piór zatem nie mam, ale wyhaftowałam sobie kilka pawi na jednym szalonym kilimku. Zrobiłam dużo zdjęć, ukazujących szczegóły crazy, ale niektóre są nieostre. Próbowałam je fotografować w różnych miejscach. Niestety, nie zawsze zdjęcia oddają efekt haftu. Crazy jest obszyty granatową, szeroką aksamitką, która tworzy ramę kilimka. 
Prawy, dolny róg kilimka- taki sobie mały pawik w towarzystwie motylków i dzikiego serducha. Jedna wielka improwizacja, bo już mi pomysłów brakowało (ta część kilimka haftowana była ostatnia).
 Tego pawia najbardziej lubię. Ten "błysk" w oku i gracja w pochylonej szyi. Obok fuksje, winogrona, jakiś robal i trzmiel. U dołu taśma pasmanteryjna i kwiatki haftowane owijkami.
 Następnym jest paw w stylu tureckim. Nad nim ważka, obok metalowa muszelka, motyl no i kwiatki, kwiatki...haft wstążeczkowy.
 To crazy nie samymi pawiami żyje. Jest też salamandra. Haftowanie jej dało mi nieźle popalić, bo materiał pod spodem bardzo się marszczył. I przyplątała się biała nitka- nie zauważyłam jej podczas fotografowania. Haftowanie crazy polega, między innymi, na tym, że szwy- łączenia kawałków materiałów, pokrywa się taśmami pasmanteryjnymi, na których haftuje się dodatkowo elementy lub przyszywa koraliki, albo szwy zahaftowuje się ekstra ściegami- szlaczkami.
 Jeszce inny pawik. Nieduży, bo i miejsca na niego było mało. To jest lewy dolny róg kilimka. W samym rogu biedronki, wyhaftowane za pomocą owijek.
 Kolejny paw. Wyhaftowałam same kontury ptaka, dlatego jest delikatny. Miejsce między grzbietem a ogonem, zapełniłam metalowymi, maleńkimi ważkami
 Motyl pasmanteryjny, naszyty na styku kilku kawałków materiału. Na koronkowym "gotowcu", naszyłam kolorowe koraliki i obszyłam żółtą nitką jego kontur.
 Bardzo kombinowany kwiat. Spód to element wycięty z gipiury, przymocowany koralikami i czerwonymi owijkami. W środku wyhaftowana tasiemkowa róża. Całość ozdobiona wyhaftowanymi wstążeczką liśćmi i zielonymi perełkami. Pod  kwiatkiem, taśma pasmanteryjna z dohaftowanymi elementami owijkowymi
 Nawet kot się na tym crazy znalazł. Było puste miejsce, to naszyłam mruczka. Pod kocurkiem, fantazyjny kwiatek. Najpierw naszyłam ażurowe kółko, a potem dohaftowałam płatki z wielobarwnych owijek.
 Na tym elemencie ćwiczyłam haft pętelkowy. Widać, że "zaszalałam" z pętelkami. Nie liczyłam, ale jest ich mnóstwo.
 Królewski paw w towarzystwie hinduskich kwiatów. Paw, jak paw- trochę konturu i cekiny. Jednak ta poza, to pochylenie głowy, ta dystynkcja:):) iście królewska. Natomiast kwiaty są haftowane na wzór kwiatów na hinduskich sari. Musi się błyszczeć i mienić. Kwiaty-beżowe- wycięte z lekko błyszczącej gipiury, przymocowane połyskującymi koralikami i niebieskimi "łapkami"- ścieg Pistils. W środku każdego z nich, umieszczony jest duży, opalizujący koralik.
 Tu widać wyraźnie te kwiaty
 Pomarańczowy motyl haftowany ściegiem Kadai Kamal. Tułów motyla haftowany ściegiem Janina. Do haftowania skrzydeł użyłam wielobarwnej muliny Anchor.
 Kolejne "maskowanie" zszycia - gałązki kwiatów i listeczków, uzupełnione pętelkami. Koszyczek też się na crazy znalazł.
 Jeden z dwóch robali. Bardzo mi się udał. Miałam problem z nałożeniem wzoru. W końcu narysowałam robala na bibułce, którą przypięłam do materiału. Następnie wyhaftowałam robala na bibułce, a po skończeniu "wydarłam" bibułkę spod haftu. Prosto i naukowo. Od tego czasu wszystkie drobne i kłopotliwe wzory tak haftuję. Skrzydła robala haftowane są wielobarwnym sztucznym jedwabiem.
 Drugi robal, haftowany takim samym sposobem, jak pierwszy. Sympatyczne brzydactwo. Bardzo urozmaica crazy.
 Nie ma crazy bez kwiatków. Jak są kwiatki, to musi być trzmiel. Tułów haftowany pętelkami. No i nie było się bez bibułki. Trochę spasiony ten trzmiel. Podobne żerują w ogrodzie na pysznogłówkach.
 Paw został opisany, zostawiamy go. Natomiast polecam, na zakrywanie szwów, gałązki winorośli. Trochę za małe zrobiłam liście- mogły być większe. Grona też niezbyt duże, ale crazy ma to do siebie, że składa się z mnóstwa drobnych hafcików i nie zmieściłaby się tutaj większa gałązka. Obok pawia, puste miejsce, wypełniłam koralikami.
 Niebieski , pasmanteryjny kwiatek okolony motylami- też pasmanteryjnymi. By  te elementy ożywić, naszyłam na nie różne koraliki.
 Na crazy można naszywać wszystko to, na co ma się ochotę. Powinno być zapchane do granic możliwości, bo to przecież szaleństwo jest. Smutno wyglądał ten buraczkowy, haftowany szlaczek. Naszyłam muszelkę i zrobiło się weselej.
 Ważka haftowana owijkami (odwłok) i wielobarwną nicią (skrzydła). Ładnie jej pomiędzy tymi różowymi kwiatami.
 Biedronki powstały na zasadzie- o boże, już nie mam pomysłu, co tu wsadzić. Znalazłam je na jakimś dziecięcym sweterku, prezentowanym w Necie. To crazy było pierwszym, na którym haftowałam ściegiem owijkowym. Proste owijki, jako płatki, poszły szybko, ale przy biedronkach trzeba owijkami nadać kształt owadowi. Prułam kilka razy. Myślę, że są udane.
 Tak wygląda kilimek w całości.  Haftowany środek ma wymiary 26cmx38 cm. Obramowany jest  aksamitką (2,5 cm).
 Haftowałam go dosyć długo. Nie planowałam całości, ponieważ nie na tym polega idea crazy. Owszem, najpierw wyhaftowałam pawie, bo to był motyw przewodni, a potem zapełniałam pozostałe puste miejsca. Bywało, że już miałam pomysł, a potem odkładałam, bo nie pasował do całości. Ten kilimek jest drugim kilimkiem w stylu crazy, wyhaftowanym przeze mnie. Ostatnio prezentowałam, na tym blogu, początek następnego. Na razie czeka na przypływ weny.