Blog o moich zmaganiach z "oporną materią" podczas tworzenia różnego rękodzieła.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myszy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myszy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Szare myszy.


Oprócz białych myszek, uszyłam myszki szare. Te najbardziej mi się podobają i  naprawdę szybko się je szyje.




Noski zrobiłam z koralików, ogon z rzemyka. Białe myszki miały noski haftowane, a ogonki z szarego sznureczka.  Wszystkie myszy mają oczy koralikowe i wszywane uszka. Różowe elementy na uszkach są klejone.

Materiały:
- szary filc  2 milimetrowy,
- różowy filc 1 milimetrowy
- koraliki,
- wąski rzemyczek,
- wypełniacz,
- czarne nici na wąsy
Wzór myszy
Link do strony, z której wzięłam wykrój. jest tam sporo innych , fajnych wykrojów


A to jest mysz, którą już przedstawiłam TU. Jest szara, dlatego dokładam ją, do kompletu, tutaj.
Pierwsza mysz, którą kiedyś uszyłam. Zrobiłam kilka błędów podczas szycia, ale to pierwszy model i tych błędów już nie powtórzę. Nie mają one wpływu na wygląd myszy, jednak utrudniłam sobie nimi pracę.

Link do tutorialu

A tu wykrój. Nie jest to ten sam, co moja mysz, bo już nie potrafię go znaleźć, ale tułów, podstawa i uszy są takie same. Na tym wykroju są jeszcze łapki, szłapki i inne mysie elementy



czwartek, 21 listopada 2019

Stado białych myszy



Stado białych myszy powstało w przeciągu tygodnia. Znalazłam źródło upłynniania moich wyrobów ”do niczego”, dlatego mogłam sobie poeksperymentować z różnymi wykrojami maskotek i zrobić ich więcej.
Na Pintereście można znaleźć mnóstwo wykrojów różnych maskotek, jednak mnie do gustu przypadły myszy. Poza tym, są one stosunkowo łatwe do uszycia, czego nie można powiedzieć o wielu innych zwierzakach.  

Po kolei:
Mysz z zadartym pyszczkiem. Tułów zszyty z dwóch elementów i doszyty do okrągłej podstawy.
Wzór.


 
Myszka druga, podobnie jak pierwsza, ma zszyte  dwa boki i przyszytą owalną podstawę,

Wzór
Trzecia mysz ma z tyłu zszyty tułów, który jest doszyty do trójkątnej podstawy

Czwarta składa się z jednego elementu, zszytego na brzuszku i z tyłu. Po uszyciu całej myszy, stwierdziłam, że lepiej wyglądałaby, gdyby ten szew był na grzbiecie. Byłaby też bardziej stabilna. Na zdjęciu jest właśnie taka wersja, ale tutaj pyszczek przywiera do stołu i oczka są za nisko osadzone. Należałoby przyszyć wyżej oczka.



Wzór

 Mysz piąta, najmniej skomplikowana w szyciu. Składa się z dwóch jednakowych elementów, które zszywamy dookoła razem.





Materiały:
- filc, najlepiej 2mm.
- nici do zszywania elementów,
- nici monofilowe do przyszywania oczek i uszek,
- koraliki na oczka, nosek,
- czarne nici do wyszycia noska i na wąsiki,
- sznureczek, tasiemka na ogonek ( niektóre wykroje mają wykrój ogona, ale ja wolę takie ze sznureczka,

Filcowe maskotki zszywam ściegiem Buttonhole, czyli takim do obszywania dziurek, ale można tez użyć ściegu „maszynowego”.
Etapy szycia myszy:
- wykrojenie elementów z filcu, zaznaczanie znikopisem do tkanin miejsc na oczka i miejsc przecięcia materiału na wszycie uszu,
- przyklejenie środkowych elementów na oba uszka, można je przyszyć
- umocowanie uszek w otworach i przyszycie ich po lewej stronie. Można również uszy przyszyć normalnie na prawej stronie, bez robienia otworów.
- przyszycie ogonka do tylnej części myszki (zależy od wykroju- może to być spód, umocowanie u góry itp.),
- zszywanie elementów myszki (przy ostatnim szwie zostawić miejsce na wypchanie myszki wypełniaczem,
- wypełnianie myszki wypełniaczem (dosyć mocno) - potem resztę szwu zaszyć,
- przyszywanie oczek, ja to robię dopiero po zszyciu całej myszki i po wypchaniu jej wypełniaczem- przyszywam jedno oczko, potem przepycham igłę z nitką przez łepek i przyszywam drugie oczko, potem wracam i znowu przyszywam pierwsze oko- tak kilka razy (pewność, że oczka są solidnie przyszyte).
- wyszywanie noska, można przyszyć koralik
- przyszywanie wąsików- przeciągam nitki w poprzek nosa i obcinam na dowolną długość.

Największą trudność sprawiało wszywanie uszu. Po pierwsze, dziurki na uszy musiały być rozłożone równo, i po drugie, przy takich małych elementach trudno było trzymać końcówki uszu przewleczonych przez dziurkę i zszywać tak, by zewnętrzne ich części były też równo rozłożone.
Pewnie, jak uszyję dwudziestą mysz, to dojdę do wprawy i przestanie wszywanie uszu sprawiać mi  trudność. 
Tu link do tutka z szyciem najprostszej myszki- takiej, jak ta moja ostatnia.
Wersja skrócona-obrazkowa





środa, 29 listopada 2017

Renato Parolin, czyli nie ma to, jak wpuścić się w maliny.



 Najpierw obejrzałam, z zachwytem, mnóstwo haftów włoskiego projektanta Renato Parolina. Potem obejrzałam sobie schematy do tych haftów. Hmmmm…. Haft krzyżykowy, a ja jakoś do tego rodzaju haftu nie pałam miłością. No, ale one takie śliczne, takie oryginalne…. Taaaaaaaaaaa, jednak większość monochromatycznych. Nuda w haftowaniu, a z drugiej strony nie trzeba kombinować ze zamianą kolorów. Poza tym, jak się pomylisz, to nie widać. Odpuściłam sobie. Jednak gdzieś tam po łepetynie te hafty się pałętały. W kredensie sporo kanwy, kupionej, kiedy jeszcze haft krzyżykowy miał stanowić moją pasję. Nie stanowił i raczej nie chciał stanowić. A kanwa sobie leży, a te hafty w podświadomości molą i molą. Dobra, wyhaftuję sobie taki jeden obrazek i na tym skończę- postanowiłam i zabrałam się do wybierania wzoru. Piękne drzewa, zwierzaczki, krzaczki, śnieżynki, serduszka oraz kolorowe (a jednak i kolor jest) kwiaty. Przeglądam te wzory i przeglądam,  próbując ocenić ich trudność, a co za tym idzie, szybkość wykonania. Drzewa odpadły w przedbiegach- za dużo liczenia. Bardzo podobają mi się hafty Parolina ze zwierzem leśnym- sarnami, zającami, sowami i wiewiórami. Zwierz udomowiony też został uwzględniony przez projektanta. Są wzory z kotami, myszami, owcami i drobiem. Ful wypas, do wyboru, ile się chce. Zechciałam, zwłaszcza, że zaświtał mi pomysł na nowy kilim. No i sama się umoczyłam. Wyhaftowałam dwa segmenty. Położyłam je obok siebie- fajne, ale teraz trzeba, co najmniej, kilka jeszcze wyhaftować, by stworzyć kilim. Ma być kilim, a nie obrazki, to znaczy, ma być kilim z obrazkami.
 Ten był pierwszy. Cały haft jest trzykrotnie dłuższy. Ponieważ znalazłam w Necie tylko dwie części- prawą i lewą, a nie znalazłam środkowej (mimo mocnych poszukiwań), wyhaftowałam tę lewą. Trochę haft zmodyfikowałam. Z prawej strony dodałam ten mały krzaczek.
 Drugi do kompletu. Miał być monochromatyczne, ale postanowiłam, że hafty na kilimie będą się różnić- jedne będą monochromatyczne, inne kolorowe. Natomiast na wszystkich będą zwierzaki.
Drzewo wyhaftowałam muliną Anchor Coloris, co dało fajny efekt. Myszy są ciemnoszare, a kocury czarne. Najwięcej czasu poświęciłam na wyhaftowanie zajęcy i kotów. Paradoksalnie, bo najmniej było przy nich liczenia, ale są ogromnie tłuste i było sporo wypełniania.

Oba hafty na kremowej Aidzie 14ct, wyhaftowane muliną firmy Ariadna.
Strona internetowa Renato Parolina

poniedziałek, 4 września 2017

Złamałam się...mysz i truskawka.



Ze mną to tak, jak z tą żabą, która zarzekała się, że do wody nie wskoczy, a potem….chlup! do kałuży.
Niedawno pisałam, pokazując serduszko z motywem lawendy, że na razie haftowania krzyżykami mam po uszy i ten rodzaj ściegu odstawiam. Ale jak tu się oprzeć, kiedy widzi się coś tak fikuśnego i fajnego?

Mysz- wzór i  z opis wykonania znalazłam TU
Truskawkę wraz ze wzorem   i z opisem wykonania znalazłam TU
 Postanowiłam sobie takie dwa cacuszka wyhaftować. Najpierw zrobiłam mysz. Na szarym tle wyhaftowałam motywy, potem zszyłam na brzuszku i wypełniłam wypełniaczem. Ogonek zrobiłam z drutu owiniętego włóczką. Dół myszy stanowi filcowe kółko. Myszka ma 5,5 centymetra wysokości. Drobiazg taki maleńki.  
Z boku
Z tyłu

 
Z przodu
Potem zabrałam się za truskawkę. Wyhaftowałam motyw, ozdobiłam koralikami, zszyłam bok, wypełniłam, ściągnęłam bardzo mocno górę truskawy. Następnie ze wstążki nawinęłam listki, przyszyłam. Górę wykończyłam nakładką biżuteryjną. Truskawka wisi na podwójnej nitce muliny. Wielkość truskawki od góry do czubka na dole- 5 centymetrów

Góra
 Truskawka leżąca:)
Trudności?
Generalnie nie zdawałam sobie sprawy, że te drobiazgi rzeczywiście będą takie maleńkie. Wszystko, od początku do końca, opierało się na misternym dziubdzianiu- najpierw motywów, a potem zszywaniu. Dodatkową trudnością była twarda kanwa, na której haftowałam. W oryginale obie rzeczy są haftowane na tkaninie (chyba lnie). Bardzo źle ściągało się kanwę u góry truskawki. Inaczej też wykończyłam tę górę. Nie haftowałam wstążeczką listków, a nawinęłam ją i przymocowałam w środku góry tak, że tworzyła luźne listki.
Przy wykończaniu myszy miałam problem z zamocowaniem ogonka. Przechylał się na wszystkie strony i za żadne skarby nie chciał sterczeć pionowo. Musiałam go „usztywnić” przyszywając gęsto wokół u podstawy. 
Obie bzdetki zajęły mi 4 wieczory i poranek niedzielny.
Ogólnie biorąc, chyba nie jest źle. W planie mam następne z innymi motywami. Na razie biorę się za zakładki do książek.