Blog o moich zmaganiach z "oporną materią" podczas tworzenia różnego rękodzieła.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ściegi rococo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ściegi rococo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 maja 2019

Ta "gorsza" strona haftu



Podczas haftowania ściegami haftu brazylijskiego, często korzystam ze wskazówek w blogu Rosalie Wakefield. http://rosaliewakefield-millefiori.blogspot.com/2017/04/
Jest ona dużym autorytetem hafciarskim, zwłaszcza w hafcie brazylijskim. Wydała parę książek z instrukcjami oraz wzorami do tego haftu.
Wczoraj znalazłam post, dotyczący lewej strony haftu brazylijskiego. Powiem szczerze, kiedy czytałam, miód powoli skapywał na moje serce. Otóż Rosalie pokazała zdjęcie lewej strony swojego haftu i napisała mniej więcej takie słowa: „ Czyż nie wygląda jak puszka z kolorowymi robakami, które sobie urządziły przyjęcie, pijąc i tańcząc za stodołą?” 

To jest tył tego haftu ( tu nie jest jeszcze skończony)
 
I dalej Rosalie pisze: „To ma wyglądać tak. Tradycyjny haft jest starannie szyty od tyłu i od przodu, ale nie haft brazylijski- hałaśliwy, rozbrykany jak dziecko, jak plakat z twórczego ściegu. Brazylijski haft jest jak marsz, który ma własnego perkusistę, brazylijski haft jest jak cały zespół perkusistów, idących w kierunku, według własnego wyboru, prowadzonych przez listy określonych szwów. Te szwy są ciągle wykorzystywane w coraz innych układach, według innowacyjnych koncepcji.” Fajny tekst prawda?*


Potem przeczytałam, że w USA ( Rosalie mieszka w Oregonie), jest komitet do spraw standardów (BDEIG), który wydał określone wymogi, dotyczące haftów. Rosalie radzi, by wydrukować ten dokument i prosić ewentualną komisję (pewnie konkursową), aby nie oceniała lewej strony w hafcie brazylijskim.
Według Rosalie, to przód haftu, ta właściwa strona, powinna być oceniana, a nie tył. Zwłaszcza, że haft brazylijski można wykonywać na różnorodnych tkaninach i wtedy nie widać nawet cienia nitki, przebijającego przez tkaninę. Jeżeli jest tkanina prześwitująca, to zawsze można podszyć haft lekka podszewką, kwituje Rosalie.

To nie jest tak, że osoby haftujące nie zwracają uwagi na wygląd tyłu haftu. Większość stara się, by ta strona wyglądała w miarę schludnie. Jednak w hafcie brazylijskim musi być mocny supełek kotwiczący nić po lewej stronie, by podczas przeciągania nici przez narzuty czy owijki, do którego trzeba użyć siły, nie wyrwać supełka na prawą stronę tkaniny. A jak robi się tych nawijek, narzutów i pętelek francuskich sporo, to i sporo tych supełków po lewej stronie się znajduje. Tym bardzie, że nie ma innego sposobu rozpoczęcia haftu. Nie można przeprowadzić nici raz górą, potem spodem, owszem, tak można robić, kiedy jest haft płaski, który zakryje nici rozpoczynające. W hafcie brazylijskim takiej nici nie da się ukryć.

Tekst Rosalie pomógł mi uporać się z dyskomfortem, związanym z wyglądem moich haftów po lewej stronie. Przy ostatnim hafcie brazylijskim prawie się podłamałam, kiedy zobaczyłam lewą stronę. Owszem, ciągle można robić lepiej, ale nigdy nie będzie tak ślicznie jak np. w hafcie krzyżykowym.

* Pisałam na podstawie tłumaczenia z blogu
Zdjęcia haftów Rosalie pochodzą z jej bloga

wtorek, 12 lutego 2019

Gwiazda francuska- tutorial (2)


Lea zrobiła dwanaście gwiazd, po jednej na kolejny miesiąc roku. Każda gwiazda ma inny haft, a do niektórych  z nich podana jest instrukcja wykonania. Ja wymyśliłam sobie własny wzór.
Najpierw zrobiłam haft na szarym tle. Kwiaty haftowałam lasetą- należy pamiętać, by nie była skręcona podczas haftowania. Łodygi są haftowane muliną, ściegiem sznureczkowym. Liście haftowałam wstążeczką- zapomniałam wstążeczkę zmiękczyć przez zamoczenie i wyprasowanie- nie chciała się dobrze układać. Poza tym, haftowałam grubą nicią, czego musiałam się nauczyć, bo dotychczas haftowałam podwójna nitką muliny. Przy hafcie grubą nicią, zupełnie inaczej bierze się długości ściegu i inaczej nitka układa się na tkaninie.
Kwiaty wykończyłam filetowymi pasemkami na końcach płatków i pręcikami- ścieg Pistils
Haft na szarym tle jest trochę ciężki, dlatego zdecydowałam się na lżejszy, na różowym tle.

Miejsca zejścia się brzegów gwiazdy (klejone) zakryłam ściegiem gałązkowym- różnymi kolorami nici. Końce (zewnętrzne)  ramion gwiazdy zostawiłam nie zszyte, ponieważ jest to zapas na zagięcie
Ponieważ trudno było dobrać jakikolwiek wzór kwiatowy do już zrobionego, postanowiłam wykorzystać aksamitne motyle pasmanteryjne i osadzić je na roślinkach z łodyżkami wykonanymi ściegiem couching. Motyle mają tułowia z wstążeczki, a ich czułki zrobiłam ściegiem Pistils.

Na całość nahaftowałam pętelki francuskie, by  haft wypełnić, ale nie przeciążyć go.
Na środek gwiazdy naszyłam element biżuteryjny, który wykończyłam koralikiem. W ten sposób niezbyt ładny środek został zakryty i zyskał zdobienie.
Po wykonaniu całego haftu, wycięłam gwiazdę, wzdłuż zewnętrznych krawędzi, z podkładu fizelinowego.
Tak wygląda wierzch gwiazdy. Linie fioletowe- zaznaczenie zagięcia materiału- linia zszycia z listwą boczną.

Proste prawda? :):):):)
Materiały:
Laseta czerwona- płatki kwiatów
Mulina DMC- żółte płatki kwiatów, łodygi kwiatów, pętelki
Wstążeczka zielona, 6mm- liście kwiatów
Kordonek Snehurka- ścieg gałązkowy
Nici Madeira- Decora- ścieg couching
Nici Metalux, czarne- pręciki kwiatów- ścieg Pistils
Aksamitne motyle pasmanteryjne
Element biżuteryjny (imitujący starą miedź) i koralik.
c.d.n.

niedziela, 6 stycznia 2019

Rococo z żukami


  W poprzednim poście zapytała mnie Mary, co to za haft, zdjęcie którego zamieściłam w tle tytułu bloga. Przypomniała mi, tym samym, o uszytej z tym haftem poduszce, jeszcze tutaj nie pokazanej. A zdjęcie przedstawia fragment haftu kwiatowego, który wykonałam ściegami rococo.
Tak wygląda haft.


O hafcie rococo zwanym inaczej brazylijskim pisałam już TU. Pokazałam zakładkę oraz właśnie ten motyw kwiatowy. 
Tak wyglądają fragmenty haftu



W poście, do którego się odwołuję napisałam także o trudnościach, jakie było mi dane pokonać przy haftowaniu rococo i w jaki sposób z nimi sobie radzę.
Kwiaty haftowałam ściegiem Pistils- płatki i pętelkami francuskimi- środki. Robale haftowane są owijkami.
Główne łodygi to ścieg sznureczkowy, a te drobniutkie, ozdobione pętelkami francuskimi, haftowane są ściegiem Couching.
Jest to bardzo fajny i stosunkowo łatwy w wykonaniu ścieg. Po prostu kładzie się nitkę na materiale, a drugą pod odpowiednim kątem ją przytwierdza. Trzeba tylko pilnować równych odległości miedzy nitkami przytwierdzającymi i skosu tych nitek. Nitka, którą przytwierdzamy leżącą przyszyta pod kątem prostym do niej nie wygląda ładnie, no chyba, że szyjemy tak specjalnie, kontrastowa nicią, by dać odpowiedni, zamierzony efekt. Tak jest ukazane na filmiku. Natomiast kiedy chcemy tę nitkę raczej ukryć, szyjemy pod kątem. Dodatkową zaletą tego ściegu jest to, że można go stosować w każdym hafcie- doskonale wypełnia i stwarza wrażenie lekkiego. Poza tym nadają się do niego nawet bardzo śliskie nici (tylko do nałożenia, bo przytwierdzanie sztucznym jedwabiem jest strasznie uciążliwe- wypróbowane, odradzam).
Instrukcja
I filmik instruktażowy

Latem haft wkomponowałam w poszewkę na poduchę i wyszło to tak.
 
 

Materiały na haft:
- tkanina bardzo gesta, jakaś drelichowata, z lekkim połyskiem,
- nici: mulina DMC Variations- żuki, mulina Ariadna, Anchor, DMC- kwiaty i grube łodygi, Mulina Decora (1590) firmy Madeira- łodyżki wykonane ściegiem Couching- sztuczny wielokolorowy jedwab, daje piękny efekt w hafcie.
Poducha:
- cienki sztuczny welur,
- atłasowa koronka- sam haft wszyty w materiał, był mdły, długo dobierałam coś, by poduchę ożywić, padło na tę koronkę:)
Z tyłu poducha szyta jest na dosyć głęboką zakładkę.



PS. Cuching- wbijam igłę z lewej strony, przeciągam na prawą i kładę nić na materiale, odmierzam sobie ile, mniej więcej, mi jej potrzeba, by była zgodnie z wzorem (zapas na „łamańce”) i przeciągam na spód haftu, zostawiając ją z igłą. Potem drugą nicią przeszywam, tę leżącą,  pod skosem w równych odstępach i przeciągam nić na spód haftu po zaliczeniu całego odcinak kładzionej. Jeżeli nić kładziona jest luźna, można ją teraz lekko przeciągnąć i dopasować do wzoru. Trudności- „obliczenie”, ile tej kładzionej potrzeba i dwie igły z nitkami w hafcie. To jest łatwe do opanowania. Tym bardziej, że Couching dopuszcza różne warianty kładzenia nitki- widać na hafcie moim. Na filmiku jest większa dyscyplina haftowania, bo tam haftuje się tak, by ta przytrzymująca też stanowiła widoczny element haftu i ściśle według wzoru. Podobnie haftuje się ściegiem Bajo.