Blog o moich zmaganiach z "oporną materią" podczas tworzenia różnego rękodzieła.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft brazylijski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft brazylijski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 listopada 2022

Zakładka z lamą

 Wyhaftowałam zakładkę. Bardzo mi się spodobał wzór. Ale z oryginału "pożyczyłam" tylko lamę. Resztę haftu wymyśliłam sama. Zmieniłam również kolory na chustce.  Tak wygląda oryginał, jaki zobaczyłam na Pintereście. Nie mam wzoru, a haft odgapiłam z gotowca. 

Moja zakładka


 

Tył  wymyśliłam sama.


I elementy dodatkowe do lamy. Różyczki w stylu rococo oraz pętelki francuskie jako uzupełnienie. Haftowałam muliną DMC Etoile- na zdjęciu widać jak pobłyskuje. Muliną DMC Etolie haftowałam również apaszkę.

Zakładkę ozdobiłam chwostem z koralikiem.


 



Lama. Bałam się, że nie wyjdą mi oczy, bo w spojrzeniu lamy cały jej urok. Ale chyba udało się.


 Wielkość zakładki 13,5X 4 centymetry (bez chwosta).

Materiały:

- tkanina: biała kanwa Aida 16ct.

- nici: mulina DMC, mulina DMC Etoile, kordonek Miss batik firmy Alize (chwost)

- koralik.



niedziela, 19 czerwca 2022

Igielnik (biscornu) w kształcie pudełka

 Tym razem igielnik w kształcie pudełka. Zobaczyłam podobny i bardzo mi się spodobał. Najważniejsze, że mam szablon, w który można wkomponować różne wzory. Ten trochę przerobiłam, ale różyczki i gwiazdki zostały z podstawowego.

Trochę bałam się  zszywania, bo w takich projektach trzeba pilnować, by wszystkie "rogi" i "kąty" dokładnie się schodziły. 

Okazało się, że jest to bajecznie proste szycie i naprawdę miałam przyjemność w tworzeniu tego igielnika.

Góra


Spód- tu schodzą się dłuższe szwy

Bok- zszycie

Bok od góry

Bok w stronę dołu


 Materiały.

Tkanina- kanwa Aida 16 ct. kość słoniowa.

Nici- mulina DMC, mulina Etoile DMC (żółte różyczki), Diamant DMC 3821 jasny złoty.

Wielkość- bok kwadratu (góra i spód)- 4x4 centymetrów (23 krzyżyki), wysokość- 2 centymetry

Może to być igielnik, ale równie dobrze może to być zawieszka (można doszyć na środku spodu chwościk i na górze sznureczek), czy breloczek - doszywamy uszko do zwieszenia na kotewce (najlepiej na którymś rogu "pudełka"). 

Miłego dnia.






niedziela, 6 października 2019

Różowe kwiaty- haft "siatkówkowy"


Nie przepadam za haftowaniem motywów kwiatowych. Chyba już tu o tym wspominałam. Niemniej  są wzory kwiatowe, które koniecznie muszę wyhaftować. Tak było i w tym przypadku. To piękny wzór- bez odpowiednika w postaci gotowego haftu. Miałam wybór ściegów, ale to właśnie jest w hafcie trudne- jaki ścieg wybrać, by haft miał właściwe proporcje, by nie był ani za ciężki, ani za lekki? Jaki ścieg wybrać, by jedne elementy haftu nie przytłaczały innych? Zdecydowałam się na dosyć proste ściegi, tym razem bez wypełniania płatków ściegiem płaskim. Pokombinowałam również ze wzorem. Ten podstawowy wydawał się za mały na poduchę, która z założenia miała powstać. Dodałam do tego podstawowego wzoru jego górny element.  Wyszło całkiem nieźle- płaszczyzna tkaniny wypełniła się.
Nazywam ten haft "haftem siatkówkowym”, bo powstał podczas Mistrzostw Europy w siatkówce męskiej.  Wysłuchałam wszystkich transmisji z meczów, w których grała drużyna polska. Siatkarze zakończyli mistrzostwa na trzecim miejscu, a ja wyhaftowałam nową poduszkę.
To jest podstawowy element wzoru

 Ten element przeniosłam z głównego wzoru i dorysowałam  do niego, na górze



Tak się prezentuje cały haft przed uszyciem poszewki. Początkowo te czerwone kreski odchodzące od środka, zrobiłam owijkami, ale strasznie to "przyciążyło" haft. Sprułam i zrobiłam kreski prostym ściegiem, z kolei, kiedy środek wypełniłam ściegiem płaskim, haft "zgubił się"- "pogrubiłam" go pętelkami francuskimi. Liście wyhaftowałam ściegiem Buttonhole (ścieg do obrabiania dziurek). Reszta to: haft płaski, Lazy Daisy (margaretkowy), sznureczek i pętelka francuska.
A tak się prezentuje poszewka po uszyciu. Można ją ułożyć tak
Można ją ułożyć inaczej
Tkanina- kremowa bawełna z domieszką sztucznej nici. Kupiłam kiedyś sporo tej tkaniny i teraz muszą ją jakoś zużyć- powstała kolejna poszewka. Swoją drogą, na tej tkaninie fajnie się haftuje i bardzo ładnie prezentują się hafty- nie ma dużego kontrastu kolorystycznego między haftem a tłem. Ten kontrast niezbyt mi się podoba.

Nici- Mulina-  Anchor, DMC, DMC Variations, kordonek TULIP,
Wzór podstawowy znalazłam na Pintereście








poniedziałek, 24 czerwca 2019

Zawieszka z chwostem


Kiedy duży haft mnie męczy, robię różne  drobiazgi „do niczego”.  Powstał kolejny. Taki sobie wisiorek- zawieszka. Całość to mój projekt, tylko kształt zawieszki wzorowany jest na pomysłach z Pinterestu.
Po kolei każdy bok zawieszki- wykonałam je różnymi kolorami



A tak wygląda zawieszka wisząca


Materiał
Kremowy filc,
Nici: mulina DMC Variations (główne płatki kwiatów),  nici metalizowane, białe tęczowe, Metalux/S ( uzupełnienie między płatkami), Kordonek TULIP firmy Yarn Art. (chwost)
Perełki małe- tło
Perełki –pastylki- środki kwiatów
Perełki większe- przy chwoście i u góry zawieszki
Ściegi: Pistils- płatki, Buttonhole- zszycie elementów
Wymiary: całość 13 cm, chwost 6 cm, szerokość ścianki 5,5 cm

Inspiracja

Wzory- szablony
Link do strony:https://www.inspirationsstudios.com/product/spirit-of-peace/

czwartek, 30 maja 2019

A kiedy haft duży nuży....


Haftuję teraz dwa duże wzory (mają spore szanse zostać ufokami). Są one fajne, ale czasami stają się nużące, dlatego w przerwach zrobiłam trzy igielniki. Każdy w innym stylu.
Dwa haftowałam mulina DMC Etoile, którą upłynniam, bo nie planuję więcej jej kupować. Dobrze wygląda tylko na zapełnionych elementach haftu, do haftu rococo się raczej nie nadaje, a krzyżyków na razie nie stawiam. 
Na tych fioletowych płatkach Etoile wygląda ładnie. Nawet widać, że pobłyskuje. Środki kwiatów wypełniłam drobnymi koralikami, a brzeg igielnika obszyłam taśmą koralikową.

 Tył tak wygląda- jest to filetowy welur.
Pierwszy raz szyłam na maszynie kwadratowy igielnik. Trudność polegała na wywróceniu materiału z lewej na prawą stronę i "wypychaniu" rogów. Cała poduszeczka ma boki 7 centymetrowe.
Drugi jest okrągły i haftowany w stylu indyjskiego Rangoli. O tym stylu pisałam TU.
Ten haft też wykonałam muliną Etoile i tu błysków już nie widać. Haft wygląda, jakby był robiony cieniutka wełenką.
Tak wygląda spód poduszeczki
I bok
Szew zamaskowałam łańcuszkiem wykonanym na szydełku z włóczki Boucle.
Do uszycia ostatniego igielnika wykorzystałam haft, na którym testowałam mulinki nowosolskie. Pisałam o tym TU.
Tak prezentuje się gotowy igielnik
Nie macie pojęcia ile do takiego maleństwa wchodzi wypełniacza. Zresztą wszystkie igielniki to pożeracze wypełniacza. Wypycha się je i wypycha, i ciągle wypycha, i ładuje się ten wypełniacz, ładuje, a one ciągle jakieś nierówne i pofałdowane.
Teraz już wiem, że trzeba ładować do oporu i jeszcze więcej. Wtedy igielnik nabiera ładnego kształtu.
Tu dół igielnika
Zrobiłam go z kremowego filcu. Dół igielnika jest usztywniony małą płytką kompaktową. A przy okazji mogę coś doradzić- kiedy dajemy taki usztywniacz, niech to będzie krążek tekturowy, to warto w jego  środku wyciąć dziurę ( tak jak jest w płycie CD). Przez tę dziurę wpychamy wypełniacz i wtedy nie martwimy się, że boki wierzchu nam uciekają spod palców, albo nierówno się układają na okręgu ( możemy je, po zmarszczeniu, przykleić w kilku miejscach do tekturki).
Bok poduszeczki ( tu mi jakoś krzywe wyszło- w realu jest wszystko ok)
Szew między spodem, a wierzchem zakryłam taśmą z pomponikami.
Wzory wzięłam z Pinterestu, wzór na ostatnim igielniku jest mojego pomysłu.








sobota, 25 maja 2019

Nowe rococo i dalsze testowanie.


Podobają mi się hafty ze ściegami rococo (haft brazylijski), ale wykonywanie ich to ciągle dla mnie droga pod górkę. Postanowiłam jednak nie poddawać się i powstał kolejny. Wzór wybrałam niewielki- wydawało mi się, że nie jest skomplikowany. Na Pintereście nie znalazłam „gotowca’, a taki często pomaga mi w uzyskaniu dobrego efektu. W rezultacie chyba źle odczytałam na wzorze te elementy, które tworzą w moim hafcie niebieskie kwiatki. W podobnych haftach są to owijki, a moim zrobiłam ścieg narzucany ( Cast- One Stitch- narzuty na jednej nitce). Są dwa sposoby wykonywania narzutów- jednostronne (tylko prawa lub tylko lewa strona) oraz naprzemienne (lewa-prawa). Ja zrobiłam narzuty jednostronne- lewe. Skomplikowało to o tyle sprawę, że musiałam je „odwracać” na prawą stronę przy wykonywaniu „płatka” z prawej strony. Sprawy nie ułatwiała również mulina DMC Etoile. Wykombinowałam sobie, że fajnie będzie jak te niebieskie będą lekko pobłyskiwać. No i wtopiłam. Etoile nie nadaje się na takie ściegi. To znaczy może i nadaje się, ale haft nie będzie śliczny, gładki i równiutki. Etoile ma strukturę miękkiej wełenki i zawsze w haftach płaskich czy rokoko będzie sprawiała wrażenie lekko „mechatej”. A do haftu rococo trzeba nici gładkich, śliskich i raczej błyszczących- wtedy jest efekt. Ale olśniło mnie dopiero, kiedy wymęczyłam cztery kwiatki. Trudno, nie chciało mi się pruć i wyhaftowałam wszystkie do końca tą muliną. 

Niebieskie to jeszcze pikuś. Prawdziwa jazda zaczęła się przy środkowych kwiatkach. Pierwszy raz robiłam nawijki  w ten sposób- „wiszące  luźno w powietrzu”. Zawsze przychwytywałam je nitką do materiału, a tu sobie jest taki luźny płatek. Najpierw dobierałam nici. Jedne wydawały mi się za grube, inne za cienkie. Jednego byłam pewna- miał to być kordonek. Spróbowałam błyszczących YarnArt. Po nawinięciu 20 nawojów zrezygnowałam. Nić mi uciekała z igły. Kordonek 5 był z kolei za gruby. Zanim dobrałam te, które wydały mi się najlepsze, to sprułam z 4-5 płatków. W końcu wzięłam  podwójną nitkę kordonku „Kaja” (grubość mniej więcej potrójnej nitki muliny) i nim wyhaftowałam wszystkie duże płatki. Każdy bordowy płatek ma 40 nawojów, różowy również, ale jest z pojedynczej nitki kordonku 8 „Karat”. Największy problem polegał na tym, że początek i koniec płatka musiał być blisko siebie, a po wyhaftowaniu trzech nie miałam już gdzie wbić igły, nie mówiąc o tym, że dużym problemem było wysunięcie igły do następnego nawoju pomiędzy nitkami płatka. Z igłą też był problem, bo 40 nawojów ledwo mieściło się na 7 centymetrowej igle, a poza tym właśnie taka długa igła jest trudna do przebijania na bardzo krótkich odcinkach materiału. 

Przed rozpoczęciem nawijania trzeba dobrze zabezpieczyć nitkę z lewej strony, bo podczas przeciągania igły przez owijkę, używamy dużej siły. Jak nie zabezpieczymy to węzeł lubi wtedy wychodzić na prawą stronę i można całą robotę rozpoczynać na nowo. Węzłów nie należy zostawiać  w  miejscu haftu ( pod haftem), ponieważ dużo węzłów utrudnia potem wbijanie igły (ja węzły nitek do kwiatków, zostawiałam pod listkami). Po zakończeniu nitkę należy też mocno zaszyć po lewej stronie.
Przy takiej liczbie nawojów należy pilnować, by nitka nawijała się równo i niezbyt ściśle, a równocześnie niezbyt luźno. Jak zbyt ściśle nawiniemy, to jest problem z przeciągnięciem igły przez nawój, jak za luźno- nawijka jest nierówna. Zwężająca się igła też nie dodaje urody owijce, bo pod koniec nawijania owijka jest węższa. Nie rozgryzłam jeszcze, dlaczego niektóre owijki- płatki skręcają się. Mimo ostrożnego, w miarę równego przekręcania nitki podczas ściągania nawoju z igły, płatek i tak ma tendencje do skręcania się. Widać to przy różowych płatkach.

Dane techniczne
Tkanina- bawełna z domieszką sztucznej nitki, jasny beż.
Liście- ścieg Buttonhole, mulina Anchor (3 nitki):
Niebieski kwiatek:
-         płatki: ścieg narzucany (Cast One Stitch- lewostronny), mulina  DMC Etoile (dwie nitki)
-         środek- ścieg Bullion Stitch, biały kordonek Snehurka (podwójna nitka, 12 nawojów)
-         wykończenie- zielone i różowe koraliki
Łodygi- ścieg Couching Stitch, ciemnozielony – potrójna nitka, jasnozielony podwójna nitka muliny Anchor, wykończenie- pętelki francuskie (French Knots), podwójna nitka muliny DMC;
Kwiaty na środku
- płatki ciemne- ścieg Bullion Stitch, 40 nawojów, podwójna nitka kordonku „Kaja”,
- płatki jasne- ścieg Bullion Stitch, 40 nawojów, pojedyncza nitka kordonku 8 „Karat”,
- środki kwiatów- perełki
Wielkość haftu- 14x14 centymetrów
Bullion Stitch, dla przypomnienia

Na co jeszcze można zwrócić uwagę?
- igła, igła jest ważna, powinna być jednak jednakowej grubości na całej długości,
- igła- nie może być za długa, bo są problemy podczas przebijania się na małej odległości np., 1 cm., jeżeli płatki mają końce owijek blisko siebie. Chodzi o tę odległość od a do b na pierwszym rysunku. Tu akurat jest tutek do

Cast One Stitch, ale pokazuje jak igła ma "leżeć" na tkaninie, podczas ściegu narzutowego i owijkowego tak samo. Pote nawinięciu przepychamy igłę z punktu b, przez punkt a i wyciągamy z materiału- owijka czy "narzut" zostaje na nitce, potem nic owijaną "dociągamy" i formujemy np. płatek.


- nawet przy małym hafcie powinien być większy tamborek, ponieważ przy małym nie ma miejsca na wysuwanie długiej igły.
- tkanina powinna być bardzo ściśle tkana (ja mam jeszcze za luźną), najlepiej by to była organdyna, popelina itp. 
- długość nici potrzebna do haftu owijki czy narzutu- lepiej wziąć dłuższą. Owijka zbiera dużo nici i jak jest ona za krótka, to trudno potem zakończyć. 
- nie martwić się, jak coś nie wyjdzie- haft rococo z założenia ma być strojny, dlatego można sobie w miejscu błędu wrzucić koralik, pętelkę francuską, albo inny „ozdobnik”. Oczywiście tak, by wszystko ze sobą grało.
- haft rococo można z powodzeniem prać ręcznie, delikatnie, a potem można wycisnąć z niego wodę rolując w ręcznik i suszyć rozłożony na ręczniku- przed rozłożeniem na ręczniku należy wszystkie wystające elementy ułożyć zgodnie ze wzorem, tkaninę lekko naciągnąć, haft wygładzić. Ja swój potem wyprasowałam w miejscach między haftem.
- lewa strona- u mnie porażka, ale już wiem, jak sobie radzić. Przed haftowaniem, przeciągam nić z węzełkiem pod innym elementem haftu (wtedy nie gromadzi nam się straszna ilość węzłów w jednym miejscu). To samo robię po zakończeniu haftowania. Przed naciągnięciem na ramko-tamborek, można na lewą stronę naprasować delikatnie flizelinę, która zamaskuje niezbyt ładny tył haftu, albo na ramko-tamborek, po naciągnięciu tkaniny nakleić papier, który zasłoni lewą stronę haftu. Co kto woli. Ja zostawiam tył  bez flizeliny i bez papieru, haft wisi, a jego tył przylega do ściany.
Zdaję sobie sprawę z tego, że mój haft jest mocno niedoskonały, ale nie opuszcza mnie dobre samopoczucie, kiedy na niego patrzę, ani nie odchodzi ochota do dalszych prób haftowania rococo. Podobno trening czyni mistrza. Może mistrzem niekoniecznie zostanę, ale sobie  jeszcze trochę potrenuję.

niedziela, 21 kwietnia 2019

To też z przeszłości


Straszne tyły mam tutaj  z wpisami.  Coś tam haftuję. Na razie udało mi się stworzyć nowego ufoka. Stwierdziłam, że nie mam obrusików na nowy stół do pokoju i przydałoby się jakiś wyhaftować.  Chodzi o to, by obrus nie przykrywał całego stołu, bo korzystamy z jego części  przy wykonywaniu różnych prac- duży obrus trzeba podwijać. Czyli należy wyhaftować obrusik, lub bieżnik na połowę stołu.   Skroiłam tkaninę, wybrałam wzory- tym razem kwiatowe- przekalkowałam, ale coś mnie pokusiło, by haft był bogaty. Skopiowałam osiem całkiem dorodnych motywów, po cztery jednakowe. Zaczęłam haftować. Przy haftowaniu drugiego motywu, już mnie irytowało, po ukończeniu trzeciego odłożyłam obrusik na potem- narodził się ufok. Na razie za nim nie tęsknię. Czekam na taki impuls, jak przy bieżniku z różami. Wzięłam się za zupełnie inny haft. Ten skończę szybciej, bo fajnie się haftuje.
Ponieważ wykopałam jeszcze jakieś prace, to je pokazuję.
Etui na duże nożyczki. Róże haftowane wstążeczką, łodyga i listki na niej- kordonkiem coloris, zielone listki to filcowa aplikacja. Całość ozdobiona złotymi koralikami.
 Dwa małe etui na mniejsze nożyczki.
Na jednym filcowe aplikacje z haftem.
Na drugim prosty haft
I wszystkie razem
Etui na okulary. Na razie jedyne, jakie wykonałam.

Prosta aplikacja z filcu, ozdobiona haftem, cekinami i koralikami.




piątek, 15 września 2017

"Ważniak" dostał ubranko



Mam zeszyt, który nazwałam „Ważniak”.  Codziennie zapisuję w nim wszystkie ważne rzeczy. Zeszyt, jak zeszyt- szary, smutny. Postanowiłam wyhaftować mu ubranko. Już jedną okładkę wyhaftowałam. Pokazałam ją TU .
Ta druga jest taka.

 Tył
 Okładka rozłożona


Całość haftowana na kremowym płótnie lnianym (tu kolor przekłamany). Haftowałam muliną Anchor Multicolor, muliną Ariadną, brzegi skrzydełek żuczka, obszyłam nicią jedwabną firmy Yabali.